Megadealu nie będzie?

38 mld dol. miałaby być warta oferta Procter & Gamble dla Unilevera. Zdaniem analityków prawdopodobieństwo takiej transakcji jest znikome.

Spekulacje na temat rzekomej oferty, jaką Procter & Gamble złożył Unileverowi, pojawiły się na początku czerwca. Miałaby ona mieć wartość 38 mld dol. Obie firmy zgodnie odmówiły jakiegokolwiek komentarza.

Takie połączenie jest wysoce nieprawdopodobne z dwóch powodów - pisze Nasdaq.com. Pierwszym z nich są względy ochrony konkurencji i konsumentów. W Stanach Zjednoczonych mają wiodące pozycje w kategoriach higieny osobistej i środków pielęgnacji domu oraz są wśród trzech największych graczy, jeśli chodzi o detergenty do prania, środki do czyszczenia powierzchni, szampony, dezodoranty i środki higieny jamy ustnej.

Fuzja dałaby obu graczom ponad jedną trzecią całego rynku. Ponadto w przeszłości obie firmy konkurowały ceną, z czego korzyści czerpał konsument. Teraz zaoszczędzone na efektach synergii środki raczej nie miałyby przełożenia na cięcia cen - pisze Nasdaq.com. Dlatego zgoda regulatorów na taką transakcję jest mocno wątpliwa.

Ale jest też powód strategiczny: ponad połowa wartości Unilevera pochodzi z kategorii spożywczych, podczas gdy Procter od kilku lat konsekwentnie odchodzi od tej branży. W tym roku pozbył się ostatniej ze spożywczych marek – Pringles. Wcześniej sprzedał Jif i Crisco (2002 r.), Sunny Delight (2004 r.) i kawę Folgers (2008 r.).