Unilever pod (chińskim) murem

Nie ma podwyżek cen w sklepach, są droższe surowce i jest do tego kara. Chińskie władze ukarały europejski koncern za torpedowanie ich wysiłków zmierzających do powstrzymania wzrostu cen.

Brytyjsko-holenderski koncern będzie musiał zapłacić 2 mln juanów (ok. 212 tys. euro). Powodem jest niezastosowanie się do zaleceń rządu w Pekinie, który próbuje urzędowo walczyć z inflacją.

Unilever ostrzegł w chińskich mediach przed zbliżającymi się podwyżkami cen środków myjących i piorących, czym spowodował szturm na działy z tymi produktami w sklepach i masowe ich wykupywanie - podaje "Lebensmittel Zeitung", powołując się na lokalne media. Wcześniej władze w celu zdławienia przyspieszającej inflacji nakazały producentom, by nie wypowiadali się publicznie na temat podwyżek cen, zwłaszcza makaronów, alkoholi i artykułów higienicznych.

Ponadto Narodowa Komisja Reform i Rozwoju wymogła na firmach, by utrzymywały ceny na niskich poziomach. Dlatego Unilever wycofał się z planowanej pierwotnie na początek kwietnia podwyżki cen. W marcu wzrost cen wyniósł 5,4 proc., najwięcej od 32 miesięcy.