Nowy szef Tesco ogłasza plan zmian

Nowy prezes brytyjskiego koncernu chce zwiększyć sprzedaż w Wielkiej Brytanii. Dobre wyniki za 2010/2011 zawdzięcza Tesco głównie działalności zagranicznej.

O 7,1 proc., do 60,9 mld funtów, wzrosły obroty Tesco w całym roku finansowym 2010/2011. Zysk przed podatkami zwiększył się o 12,3 proc. do 3,8 mld funtów, a zysk netto – o 14,3 proc. do 2,7 mld funtów.

Nowy szef koncernu Philip Clarke podkreśla jednak, że dobre wyniki nie mogą przesłonić problemów firmy na poszczególnych rynkach. Największy ma Tesco we własnej ojczyźnie: to w Wielkiej Brytanii generuje 2/3 swojej sprzedaży, a ta, na porównywalnej powierzchni, nie rośnie. I choć Clarke obwinia o ten stan rzeczy ogólną sytuację gospodarczą, rosnące ceny paliw oraz wzrost brytyjskiego podatku od towarów i usług, to przyznaje, że zwłaszcza w sprzedaży odzieży i artykułów wyposażenia domu koncern „nie był wystarczająco innowacyjny”.

Kolejny problem to zaangażowanie firmy w przynoszące coraz większe straty supermarkety Fresh & Easy na zachodzie USA.

Dobrze poradziła sobie Azja (wzrost o 10 proc.) i Europa Środkowo-Wschodnia (wzrost o 3,4 proc.). Nawet najsłabsze Węgry zdołały zwiększyć sprzedaż o 1,3 proc.

Dobrze rozwijają się usługi finansowe i ubezpieczeniowe, a także sklep internetowy. W Anglii, Korei i Irlandii obroty Tesco.com wzrosły o 15 proc. Jeszcze latem 2011 r., a najpóźniej na początku 2012 r. Tesco.com ma ruszyć w Polsce i Czechach. Potem ma się pojawić na wszystkich 12 rynkach zagranicznych koncernu.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.