Zakupy w Peerelu, czyli oszczerstwa bezpodstawne

"A co do pustek - niech się pan nie martwi. Pracuję tu 22 lata i jeszcze żadnego dnia nie zabrakło KOLEJKI klientów".

Skarga ze sklepu z 1983 roku:
"Ekspedientka z działu elektrycznego - wyjątkowo niegrzeczna, arogancka, gburowata i nieuprzejma. Taki personel może do reszty obrzydzić i tak uciążliwe zakupy. I zrobi się u was pusto! Fulak [podpis klienta - przyp. red.]

Wyjaśnienie kierowniczki do skargi:

"Na okoliczność powyższego wpisu wyjaśniam - oszczerstwa bezpodstawne. Wymieniona pracownica pracuje tu 8 lat i żadnych nieporozumień z klientami nie miała, wręcz przeciwnie, wszyscy chwalą, że przedwojenna obsługa. A co do pustek - niech się pan nie martwi. Pracuję tu 22 lata i jeszcze żadnego dnia nie zabrakło KOLEJKI klientów".

Źródło: Biblioteka skarg i wniosków* w sklepach Warszawskiej Spółdzielni Spożywców "Społem", Karta 32, red. Grzegorz Sroczyński, zdjęcie: Photogenica

* Książki skarg i wniosków były to zeszyty, które musiały wisieć we wszystkich peerelowskich sklepach. Regulowały to odpowiednie przepisy; np. nad tym, jak książki mają wyglądać, debatowała w latach 60. Rada Ministrów. Skargi pobierali ze sklepów inspektorzy, przekazywali dyrekcji, która musiała klientowi na wpis odpowiedzieć.

 

Ilona Mrozowska 2076 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.