E-zakupy w opinii Polaków

Zakupy online są wygodne, bo dostępne 24 godziny na dobę - tak uważa 83 proc. klientów polskich e-sklepów.

To jeden z optymistycznych dla e-detalistów wniosków, które wypływają z najnowszego raportu na temat rynku e-commerce w Polsce, przygotowanego przez Gemiusa
we współpracy z Izbą Gospodarki Elektronicznej.
 
Polacy poza tym uważają zakupy online za tańsze i mniej czasochłonne niż kupowanie w sklepach tradycyjnych. Rośnie też, zwłaszcza wśród seniorów, przekonanie o tym, że e-zakupy są bezpieczne.
 
Stale przybywa polskich konsumentów, którzy przynajmniej raz kupili coś w e-sklepie. Jest ich obecnie 54 proc. w porównaniu z 50 proc. rok wcześniej. Raport pokazuje też, że konsumenci wykazują się „zakupowym patriotyzmem” – ponad połowa (53 proc.) deklaruje robienie zakupów na polskich stronach internetowych, podczas gdy na zagranicznych kupuje tylko 16 proc. Ważnym elementem portretu polskiego e-konsumenta jest bardzo wysoka świadomość marek serwisów/stron internetowych e-commerce, niezależnie od badanej kategorii. Zdecydowana większość kupujących online aktywnie poszukuje określonych marek i produktów (62 proc.) oraz porównuje w internecie ceny usług i produktów (59 proc.).
 
Najbardziej popularne kategorie zakupowe wśród polskich e-konsumentów to odzież wraz z dodatkami i akcesoriami oraz książki, płyty, filmy. Odpowiednio 73 i 70 proc. respondentów Gemiusa wskazuje właśnie produkty z tych kategorii jako kupione w przeszłości. Wśród planowanych zakupów dominują książki, płyty, filmy, a na drugim miejscu plasują się podróże i rezerwacje.
 
E-handel staje się coraz bardziej mobilny. Wykorzystanie do zakupów smartfonu lub tabletu zadeklarowała prawie połowa z badanych (47 proc.), przy czym w grupie tej widać przewagę najmłodszych respondentów, w wieku 15-24 lat. Wyniki te nie odbiegają od globalnych trendów. Zgodnie z danymi zebranymi przez firmę StatCounter, która monitoruje globalne wykorzystywanie internetu, na smartfony przypada obecnie ponad 50 proc. aktywności internautów. Odsetek konsumentów, którzy chcą przeglądać oferty i dokonywać zakupów na urządzeniach przenośnych, będzie dalej dynamicznie rósł.
 
Przy podejmowaniu decyzji zakupowych przez polskich konsumentów – online i offline – na czoło wysuwa się kryterium cenowe. Poszukiwaniem „okazji” można zapewne tłumaczyć dominację na polskim rynku e-commerce Allegro – portalu aukcyjnego, który zmierza w kierunku wyznaczanym przez Amazona: wirtualnego targowiska z produktami zarówno nowymi, jak i używanymi oraz sprzedawcami i okazjonalnymi, i w pełni profesjonalnymi. Z badania Gemiusa wynika, że spontaniczna znajomość marki Allegro wynosi aż 71 proc. O połowę mniej pytanych
(32 proc.) wskazuje OLX – także serwis ułatwiający wyszukiwanie okazji. 13 proc. jako pierwsze wymienia Zalando – e-sklep z branży odzieżowej i obuwniczej, 10 proc. eBay, a 9 proc. Ceneo. Ciekawe, czy najnowsza kampania eBay pomoże tej marce mocniej zaistnieć w świadomości Polaków.
 
Problemy sygnalizowane przez uczestników badania Gemiusa dotyczą głównie dostawy. W całej grupie respondentów najczęściej wymienianym czynnikiem zniechęcającym do zakupów online jest długi czas oczekiwania na dostawę (38 proc.). Prawie tyle samo osób narzeka na wysokie ceny dostawy, które w przypadku tańszych artykułów mogą niwelować korzyści wynikające z niższej ceny produktu w internecie. Rozczarowanie kosztami dostawy jest jednym z czynników skłaniających konsumentów do „porzucenia koszyka” – prawdziwej zmory e-sklepów. Z rozmaitych badań wiadomo, że nawet czterech na pięciu klientów wychodzi z e-sklepu bez finalizacji zakupu. Ankieta niedawno przeprowadzona przez Business Insider Intelligence na rynku amerykańskim pokazała, że ponad
 
45 proc. wszystkich przypadków porzucenia koszyka ma miejsce na etapie płatności. Kupujących zniechęca wszystko to, czego nie da się załatwić za pomocą paru kliknięć. Główne problemy, które wskazują najmłodsi e-konsumenci, rzadko odrywający się od smartfonów, to brak mobilnej wersji stron internetowych oraz niewygodne do wypełniania formularze.
 
Firmy handlowe, które są aktywne w internecie, ale mają ponadto fizyczne placówki, mogą czerpać korzyści z efektu ROPO (research online, purchase offline). Zjawisko sprawdzania oferty danej marki w internecie, a następnie kupowania w sklepach tradycyjnych, jest – według Gemiusa – najsilniej obserwowane w kategoriach produktów trwałych i elektronicznych, takich jak sprzęt RTV AGD, samochody, materiały budowlane lub telefony i akcesoria telefoniczne.
 
Z cyklu: Shopper 3.0
 
Zdjęcie: Bank zdjęć Photogenica
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Spożywcze online
Produkty spożywcze zajmują dalekie miejsce na liście kupowanych lub planowanych zakupów online. Wymieniło je 22 proc. respondentów Gemiusa. Ale już kosmetyki z 52-proc. wskazaniem uplasowały się w pierwszej dziesiątce. Kupuje je zdecydowanie więcej kobiet (63 proc.) niż mężczyzn (39 proc.). W przypadku produktów spożywczych jest podobnie, choć różnica maleje – 27 proc. kobiet i 16 proc. mężczyzn. Ciekawie kształtuje się aktywność kupujących przez internet w zależności od wieku. Okazuje się, że to najstarsi (50+) badani przez Gemiusa częściej niż inni kupują online artykuły spożywcze. Nieznacznie mniejsza liczba osób w wieku 25-34 lata deklarowała ich zakupy. Najrzadziej artykuły spożywcze przez internet kupują najmłodsi respondenci – w wieku 15-24 lata.  
Inaczej kształtuje się struktura kupujących i deklarujących zakupy żywności online w przyszłości. To niemal co trzeci respondent badania Gemiusa. Najwięcej  zainteresowanych było w wieku 25-34 lata (30 proc.), nieznacznie mniej, bo 29 proc., wśród najmłodszych – 15-24 lata. Im starsi byli badani, tym rzadziej wykazywali chęć zakupu online artykułów spożywczych – co czwarty był w wieku 35-49 lat i co piąty – 50+. za

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.