Żywność musi być bezpieczna

- W gronie ekspertów jesteśmy przekonani, że system bezpieczeństwa żywności nie działa prawidłowo - mówi Marek Marzec, dyrektor biura IFS CEE.

Czy żywność w Polsce jest bezpieczna?

Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że żywność sprzedawana w Polsce jest bezpieczna.

Co tak naprawdę oznacza bezpieczna żywność?
Odpowiadając krótko: żywność powinna spełniać takie warunki, żeby klientowi po spożyciu nie szkodziła. W rzeczywistości to dosyć skomplikowane, bo trzeba uwzględnić wiele aspektów. Wśród nich bezpieczeństwo mikrobiologiczne, szczególnie dotyczące świeżej żywności lub żywności o krótkich terminach przydatności do spożycia. Ilość bakterii, które występują w danych produktach, nie może przekroczyć dopuszczalnych poziomów, a reżimy temperaturowe muszą być przestrzegane. Oczywiście niedopuszczalne jest skażenie bakteriami chorobotwórczymi. Istotna jest informacja, która powinna być na etykietach, przeznaczona dla osób uczulonych na dany produkt lub jego składnik czy też takich, które ze względu na stan zdrowia nie powinny go spożywać. Nie mniej ważny jest dopuszczalny poziom określonych substancji w produktach spożywczych. To takie składniki jak barwniki, konserwanty czy przeciwutleniacze, które spożywane w małych ilościach nie są szkodliwe. To ustawodawcy określają ich maksymalne poziomy, aby były bezpieczne dla konsumentów.

Czyli cały ciężar odpowiedzialności za to, że produkt jest bezpieczny, spoczywa na producentach.
Oczywiście, że tak. To producent odpowiada za weryfikację dostawców surowców, dodatków czy opakowań. To on nadzoruje produkcję, która powinna się odbywać według określonych standardów, tak aby finalny produkt na półce sklepowej odpowiadał wymaganiom i był bezpieczny dla klientów.

A jaka jest rola handlu?
Rozwój nowoczesnej dystrybucji, wejście zachodnich sieci i wprowadzenie przez nie własnych marek uświadomiło branży, jak olbrzymia odpowiedzialności spoczywa na handlu. Zaczęto dużo większą wagę przywiązywać do warunków higienicznych w sklepach, zachowania reżimów temperaturowych, przestrzegania przepisów związanych z obrotem towarowym i zaczęto stawiać wymagania dostawcom. Produkty sprzedawane w sklepach powinny spełniać wymagania określone przepisami. Jednak mimo ich obowiązywania pojawiają się co jakiś czas afery. Stąd decyzja sieci handlowych umożliwiających im weryfikację jakości i bezpieczeństwa w czasie produkcji. Pierwszym standardem był BRC opracowany przez Brytyjską Federację Handlu Detalicznego. Potem federacje detalistów francuskich i niemieckich, do których z czasem dołączyła włoska, opracowały standard IFS. Początkowo dotyczył żywności, obecnie obejmuje też produkty nieżywnościowe, takie jak chemia gospodarcza, kosmetyki czy artykuły papiernicze, a także opakowania czy logistykę. To międzynarodowy standard. Certyfikat przyznawany jest na jeden rok i co roku audyty są powtarzane. Oczywiście nie wyklucza to międzyokresowych kontroli.

Nad bezpieczeństwem żywności czuwają różne inspekcje, które kontrolują rolników, producentów i handel. Czy to skuteczny system?
Wszyscy producenci, dystrybutorzy, sprzedawcy muszą przestrzegać prawa, a za jego egzekwowanie odpowiadają służby nadzoru rynku. W gronie ekspertów jesteśmy przekonani, że ten system nie działa prawidłowo, o czym dyskutowaliśmy podczas IV Kongresu Bezpieczeństwa Żywności. System powinien być zreformowany i działać bardziej efektywnie.

O jakie zmiany chodzi?
Wszystkich nam zależy, żeby żywność była bezpieczna. Dlaczego ochroną zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów nie zajmuje się jedna, efektywnie działająca centrala? W jej zasięgu powinny być przede wszystkim wszystkie obszary związane z produkcją żywności. Nie mogą istnieć nawet najmniejsze nisze poza kontrolą. Scentralizowaną strukturą łatwiej zarządzać, wymieniać informacje czy optymalizować koszty.

Ile inspekcji działa obecnie w systemie bezpieczeństwa żywności?
Pięć, a ich kompetencje się pokrywają.
 
Zdjęcie: Krzysztof Żuczkowski
_____________________________________________________________________________________________________________________________________________
 
MAREK MARZEC
Od lat zajmuje się produkcją i handlem żywnością, pracował m.in. w Grupie Metro. Obecnie zarządza firmą PPH EwaBis, eksportującą polskie produkty do 40 krajów. Jest też dyrektorem biura IFS na Europę Środkowo-Wschodnią.

Barbara Mikusińska 624 Artykuły

Współtwórczyni „Handlu”. Od początku jego istnienia, czyli od 1993 r., redaktor naczelna. Globtroterka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.