Pora na czas zimowy

W minioną niedzielę, czyli 29 października, wszystkie kraje Unii Europejskiej, w tym Polska zmieniły czas na zimowy. Czy słusznie?

Rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w blisko 70 krajach na całym świecie. Zmianę czasu stosują poza Europą Stany Zjednoczone i Kanada na zdecydowanej większości swoich terytoriów, Nowa Zelandia, Paragwaj, Chile, Maroko, Syria, Jordania, Izrael, Liban oraz Iran, a także - częściowo - Australia i Brazylia.

Od czego się zaczęło?

Pomysłodawcami zmiany czasu byli Niemcy, którzy w 1916 r. w czasie I wojny światowej wprowadzili czas letni, by lepiej wykorzystywać światło dzienne i skrócić czas korzystania ze sztucznego oświetlenia, co pochłaniało energię. Ponieważ część terenów dzisiejszej Polski była wówczas pod niemieckim i austro-węgierskim zaborem, tam również obowiązywała zmiana czasu. Kolejnym krajem, który zastosował to rozwiązanie była Wielka Brytania.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym w roku 1919, obowiązywała tez podczas okupacji. Następnie wskazówki zegarów przesuwano w latach 1946-1949 i 1957-1964, a od 1977 r. zmiana czasu obowiązuje już na stałe. Do 1994 r. włącznie na czas zimowy przechodziliśmy w ostatni weekend września, a na letni, tak jak obecnie, w ostatni weekend marca. Od 1995 r. jesienną zmianę przeniesiono jednak na październik.

Coraz częściej słychać argumenty, że dziś nie ma to już uzasadnienia ekonomicznego. Niektórzy cieszą się bowiem na o godzinę dłuższy sen, dla wielu zmiana ta jest jednak manewrem nie tylko zbędnym, ale i irytującym.

Dlatego Polskie Stronnictwo Ludowe przedstawiło w tym roku projekt ustawy likwidującej zmianę czasu w Polsce i wprowadzającej czas letni przez cały rok. PSL chciał, by zmiana czasu na letni, którą przeprowadzimy w marcu 2018 r. była ostatnią, argumentując, że w dobie komputerów i trzyzmianowego trybu pracy w fabrykach nie ma ona uzasadnienia ekonomicznego, a pociąga za sobą ryzyko chorób spowodowanych rozregulowaniem rytmu dobowego. Choć sam pomysł, co rzadkie, zyskał poparcie wszystkich partii zasiadających w sejmie, prawnicy utrzymują, że nie da się go zrealizować, gdyż w Polsce obowiązuje unijna dyrektywa, sankcjonująca zmianę czasu we wszystkich krajach członkowskich w tym samym terminie.

Póki co wszystko pozostaje więc po staremu. Do czasu letniego powrócimy po niecałych pięciu miesiącach, 25 marca.

Zdjęcie: Photogenica

Magdalena Weiss 903 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.