Straż miejska kontra uliczny handel

Likwidacja ponad 170 stoisk handlowych, zajęcie ponad 2500 depozytów, zgłoszenia do ZUS i urzędu skarbowego - oto działania warszawskiej straży miejskiej, która od trzech miesięcy intensywnie walczy z procederem nielegalnego handlu ulicznego.

Handel na ulicach Warszawy jest odwiecznym problemem. Jak podaje stołeczna straż miejska, w ostatnich latach jedyną metodą zwalczania tych działań było karanie mandatami, które – wobec braku rozwiązań systemowych – nie było w żaden sposób dotkliwe dla organizatorów handlu. Obecne strażnicy podejmują bardziej zdecydowane działania, które polegają na zajęciu oferowanego przez handlujących towaru ze stoisk, na co zezwala art. 60 3 Kodeksu Wykroczeń.

W efekcie w ostatnich miesiącach zlikwidowano ponad 170 stoisk handlowych, na których zajęto ponad 2500 produktów. Dodatkowo – w ramach walki z szarą strefą – strażnicy poinformowali Urząd Kontroli Skarbowej o 105 osobach ”trudniących się nielegalnym procederem i naruszających obowiązujące przepisy”. Podobne zawiadomienia skierowali do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który wszczął własne postępowania. Materiały o prowadzonym procederze handlu ulicznego i jego organizatorach zostały przekazane też do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów.

Jak podaje straż miejska, jej ostatnie działania są zdecydowanie nie na rękę sprzedającym na ulicach. Niektórzy z nich, w geście walki o towar, nie wahali się posunąć do przemocy wobec interweniujących funkcjonariuszy. - Na przestrzeni trzech ostatnich miesięcy doszło kilkukrotnie do ataku kwasem masłowym na pracowników straży miejskiej wykonujących te czynności. Kilku z nich zostało poszkodowanych i wymagali leczenia, skażeniu uległy także nasze pojazdy – informują strażnicy. Podkreślają przy tym, że pomimo tych ataków funkcjonariusze nie zaprzestali swoich działań, a odpowiedzialne za napaści osoby zostały ujęte i będą odpowiadać także za inne przestępstwa, jakich się dopuściły.

Handlarze próbują zaadaptować się do nowej dla nich sytuacji. Część z nich zaczęła więc prowadzić sprzedaż z samochodów. Strażnicy tu również są nieugięci i usuwają z ulicy służącego za stoisko pojazd z towarem. Funkcjonariusze zapowiadają, że będą podejmować także interwencje wobec handlujących towarami sezonowymi – m.in. artykułami świątecznymi i pirotechnicznymi, związanymi ze zbliżającymi się świętami i Nowym Rokiem.

- Wszystkim zwolennikom ulicznych stoisk przypominamy, że handel na stołecznych ulicach poza miejscami do tego przeznaczonymi to nie tylko wykroczenie. Ci, którzy dopuszczają się tego procederu często naruszają przepisy podatkowe, sanitarno- porządkowe czy epidemiologiczne – podkreślają warszawscy strażnicy miejscy.

Dodają przy tym, że na ulicznych stoiskach często wprowadzane są do obrotu towary bez wymaganych oznaczeń, podróbki czy towary bez akcyzy, o braku kas fiskalnych nie wspominając. - Decydując się na zakupy w takich miejscach możemy stać się ofiarami oszustów – przestrzegają funkcjonariusze.

Czasy w których bazary stanowiły istotny czynnik wpływający na rozwój przedsiębiorczości, czy nawet miały pewne znaczenie dla gospodarki należą już do o przeszłości, ale targowiska wciąż funkcjonują. Każde duże miasto ma ich co najmniej kilka, w stolicy działa ich około 60. Handel targowiskowy i bazarowy jest dziedziną wymykającą się ścisłym statystycznym pomiarom, nie tylko jeśli chodzi o skalę obrotów, ale także liczbę podmiotów w nim uczestniczących, czyli sprzedawców i kupujących. Wynika to przede wszystkim z liberalnych i skrajnie uproszczonych zasad regulujących jego działanie.

Według badań Katedry Ekonomiki Rolnictwa i Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych SGGW udział handlu targowiskowego w detalicznym obrocie artykułami FMCG wynosi 5-7 proc. i koncentruje się na produktach rolno-spożywczych, obejmując też odzież i obuwie. Choć w mniejszym stopniu niż sklepy lokalne i osiedlowe, handel straganowy również ucierpiał na konkurencji ze sklepami wielkopowierzchniowymi. W latach 1999-2014 powierzchnia targowisk zmniejszyła się o ok. 9 proc. (SGGW).

Jednocześnie jak wynika z badań opartych na danych GUS liczba miejsc handlu tego typu, głównie wskutek działalności targowisk małych i sezonowych, wzrasta. Szacuje się, że pod koniec lat 90. na działającym na Stadionie Dziesięciolecia „Jarmarku Europa” handlowało około 5 tys. podmiotów gospodarczych, generując obroty sięgające 2 mld zł. Na zlokalizowanym w Nowej Hucie placu targowym Tomex działało około 2 tys. podmiotów.

Przypominamy, że stragan może być prowadzony w formie jednoosobowej działalności gospodarczej oraz w formie spółki osobowej lub kapitałowej. Sprzedaż na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej wiąże się z obowiązkiem ewidencjonowania na kasie fiskalnej. Istnieje jednak możliwość zwolnienia przedsiębiorcy z konieczności prowadzenia kasy fiskalnej, jeżeli obrót na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej nie przekroczy w proporcji okresu wykonywania tych czynności w danym roku, kwoty 20 tys. zł, a rodzaj sprzedawanych produktów nie jest wymieniony w katalogu towarów, które bezwzględnie powinny być ewidencjonowane na kasie.

Zasada ta nie oznacza jednak, że właściciel sklepu jest całkowicie zwolniony z obowiązku dokumentowania sprzedaży. Konieczna jest wówczas ewidencja sprzedaży, w której każdorazowo należy zapisywać transakcje na rzecz osób prywatnych i rolników ryczałtowych.

Zdjęcia: straż miejska

 

Katarzyna Pierzchała 1558 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.