Alkohol ma zniknąć ze sklepowych witryn

Urzędnicy miejscy, zainspirowani wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, który orzekł, że eksponowanie alkoholi w oszklonej witrynie sklepowej jest reklamą tychże alkoholi, wysyła w tej sprawie pisma do przedsiębiorców.

Na zdjęciu: witryna sieciowego sklepu monopolowego Al. Capone, na której - zgodnie z wykładnią - nie są eksponowane sprzedawane w placówce alkohole. 

Przypomnijmy. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w Krakowie w wydanym po dwóch latach postępowania orzeczeniu - uznał, że widoczne dla przechodniów marki alkoholu to nic innego, jak "promocja napojów alkoholowych".

Teraz, jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", warszawscy i bydgoscy urzędnicy w swoich pismach powołują się na to orzeczenie i informują, że wystawianie napojów alkoholowych w witrynach sklepów jest niezgodne z prawem. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości możliwe jest nawet cofnięcie zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Od tego zresztą zaczęła się krakowska sprawa. W maju 2015 r., podczas kontroli przeprowadzonej w jednym z krakowskich sklepów monopolowych, pracownicy Wydziału Spraw Administracyjnych UMK stwierdzili, że w przeszklonej witrynie sklepu są wystawione napoje alkoholowe wysokoprocentowe, z widocznymi z zewnątrz sklepu znakami towarowymi. Z tego względu organ I instancji (prezydent Krakowa) wszczął postępowanie, które miało na celu cofnięcie posiadanego przez detalistę zezwolenia na sprzedaż alkoholu.

Uznano, że jest to "inna forma publicznego zachęcania do nabywania napojów alkoholowych", co w rezultacie oznacza "promocję napojów alkoholowych" w rozumieniu art. 21 ust. 1 pkt 2 ustawy o wychowaniu w trzeźwości.

Już w trakcie postępowania przedsiębiorca zasłonił witrynę sklepu naklejając na szybie pasy folii matowej, co - jak stwierdzono podczas kolejnej kontroli w grudniu 2015 r. - uniemożliwiało rozpoznanie znaków towarowych wystawionych alkoholi z zewnątrz (przez przechodniów). Detalista dostosował więc witrynę do obowiązujących przepisów, i tym samym uznano, że nie ma podstaw do cofnięcia mu zezwolenia na prowadzenie sprzedaży alkoholu.

Rozstrzygnięcie okazało się zatem korzystne dla detalisty, ten jednak zakwestionował to uzasadnienie twierdząc, że eksponowanie w witrynie sklepu monopolowego sprzedawanych tam alkoholi nie stanowi reklamy. I tak, na wniosek samego detalisty, w kolejnych dwóch latach sprawa przeszła przez wszystkie możliwe instancje administracyjne i sądowe, by ostatecznie trafić do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten wydał orzeczenie w tej sprawie w lipcu 2017 r.

NSA za słuszne uznał przyjęcie Sądu I instancji, że „działanie polegające na wystawieniu w witrynie sklepu butelek alkoholu może być uznane za reklamę, gdy wystawienie ich ma miejsce w taki sposób, że są widoczne dla każdego, kto znajdzie się obok punktu ich sprzedaży”. Według NSA następuje wówczas rozpowszechnianie znaków towarowych napojów alkoholowych, które ma charakter publiczny - jest skierowane bowiem do nieoznaczonego kręgu osób.

„Nawet przyjmując, że jedynym celem przedsiębiorcy było zwiększenie sprzedaży napojów alkoholowych (czy w ogóle ich sprzedaż) to poprzez taką ich ekspozycję (...) dochodzi do popularyzowania znaków towarowych tych napojów (…). Pomimo ich umieszczenia wewnątrz sklepu są łatwo widoczne z zewnątrz właśnie dlatego, że zostały wyeksponowane w oknie. Stąd Sąd nie zgodził się ze skarżącym [detalistą – przyp. red.], że bez znaczenia jest okoliczność, czy ekspozycja ta jest widoczna z zewnątrz, czy też nie”.

Ostatecznie, w ocenie NSA, eksponowanie w oszklonej witrynie sklepowej - jako oknie wystawowym - znaków towarowych napojów alkoholowych, stanowi reklamę tych napojów w rozumieniu art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Tym samym zażalenie detalisty na decyzję Sądu I instancji zostało oddalone.

- Działania miasta kierowane są przede wszystkim do przedsiębiorców prowadzących sklepy ze sprzedażą napojów alkoholowych innych niż piwo, jednak zależy nam również, aby informacja ta dotarła do jak najszerszego grona odbiorców (...) - powiedziała "Dziennikowi Gazeta Prawna" Marta Plasota z wydziału prasowego warszawskiego urzędu miasta.

Pismo do detalistów wystosował już w tej sprawie bydgoski ratusz.

 

 

 

 

Ilona Mrozowska 2030 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.