Z wizytą w sklepie: Paleo w Miechowie

Optymalnie dobrana oferta, przystępne ceny oraz wygoda robienia zakupów - oto wymagania współczesnych klientów, w tym mieszkańców Miechowa. Z powodzeniem stara się im sprostać sklep Paleo.

Supermarket należy do przedsiębiorcy Wojciecha Śliwy, twórcy małopolskiej sieci Paleo zrzeszonej w Polskiej Grupie Zakupowej Kupiec. Mieści się w centrum handlowym Galeria Miechowska, zlokalizowanym na zachodzie miejscowości. Potencjalnie obejmuje więc nie tylko blisko 12 tys. mieszkańców miasta, ale także okolicznych wiosek.
 
Kierownik sklepu monitoruje więc prognozy pogody, bo gdy zapowiada się deszcz, to wiadomo, że w sklepie pojawi się więcej klientów. Musi być wtedy większa obsada (standardowo jest siedem osób), bo kolejki potrafią zakręcać. Szczególne oblężenie przeżywa stoisko mięsno-wędliniarskie, zajmujące aż 25 proc. powierzchni sali sprzedaży.
 
– Tradycyjna sprzedaż bardzo dobrych jakościowo wędlin i mięs to nasza przewaga nad konkurencją, w tym nad pobliską Biedronką – wyjaśnia Leszek Popiołek, dyrektor handlowy sieci Paleo.
 
Codziennie towar dowozi tu kilku sprawdzonych dostawców, a sprzedawczynie stają na głowie, aby estetycznie i zachęcająco go wyeksponować. Ich sprzymierzeńcami są sałata, owoce i warzywa, z których potrafią wyczarować m.in. cuda w kształcie kwiatów.
 
W chłodniach zlokalizowanego na końcu sali sprzedaży działu znaczące miejsce zajmuje również garmażerka. Jej rola w obrotach sklepu wciąż wzrasta. Szczególnym upodobaniem klientów cieszą się m.in. krokiety z serem i mięsem.

Z miłości do juniora
W sklepie mocno pracują też nad swoimi wynikami sekcje napojowa, piwo i słabsze alkohole. Dzięki wysokiej pozycji o odpowiednio szeroką ekspozycję nie muszą się też martwić przekąski słone, szczególnie paluszki, oraz papierosy. Te ostatnie w Paleo ułożone są w ekspozytorze bokiem, dzięki czemu nie epatują drastycznymi zdjęciami na opakowaniach. Pnie się w górę również sprzedaż karmy dla zwierząt, szczególnie tej przeznaczonej dla juniorów.
 
Spośród marek najpopularniejsze tu są takie produkty jak kawa Prima czy herbaty Lipton, ale także wyroby OSM Miechów – ich sera białego, masła czy śmietany nie może zabraknąć na półkach. Podobnie jest z bułkami czy chlebami z lokalnej piekarni Społem.
 
– Tworząc ofertę asortymentową, bazujemy na systemie sprzedażowym, który obowiązuje w całym Paleo. Jest on dla nas świetnym narzędziem wskazującym m.in. co najlepiej rotuje, a co słabo – mówi Popiołek. – Zawsze dodajemy jednak do listy topowych produktów artykuły lokalne, do których klient jest przywiązany – tłumaczy.
 
W ostatnim czasie zauważył, że klienci coraz częściej poszukują towarów premium, szczególnie w kategorii wędlin, herbat i kaw. – Czasy się zmieniają. Na każdym kroku jest ewolucja, w handlu również – podkreśla Leszek Popiołek. Definiuje klientów miechowskiego sklepu jako osoby liczące się z groszem, jednocześnie poszukujące produktów premium w dobrej cenie.
 
Odpowiedzią na ich potrzeby są organizowane przez centralę Paleo promocje gazetkowe oraz bliźniacze plakatowe/billboardowe. Gazetki obowiązują przez dwa tygodnie, choć ich objętość – w porównaniu z konkurencją – jest raczej dość skromna. Nie zmienia to faktu, że klienci często przychodzą do sklepu z ulotką w ręku. – Nie chcemy umieszczać w nich zbyt dużo produktów. Wolimy wynegocjować uczciwe ceny z kilkoma producentami i je premiować, a nie promować artykuły tańsze np. o grosz niż zazwyczaj – tłumaczy strategię sieci jej dyrektor handlowy.
 
Paleo uczestniczy również w promocjach organizowanych przez PGZ Kupiec. Przynależność do organizacji skutkuje też zatowarowaniem sklepu w ponad 90 proc. u tych dostawców, z którymi Kupiec ma podpisane umowy centralne.  

Praca nad półką 
Miechowskie Paleo oferuje kupującym ok. 22 tys. produktów. I to bogactwo widać na  półkach. – Non stop pracujemy nad doborem asortymentu. Klientom zmieniają   się gusta i oczekiwania, zmienia się też otoczenie, w którym funkcjonujemy – podkreśla Popiołek. 
 
Jako przykład podaje warzywniak, który ostatnio otworzył się w bliskiej okolicy. Z tego względu w Paleo spadły obroty w dziale owocowo-warzywnym. – Na razie przyglądamy się sytuacji i gdy się ustabilizuje, czyli gdy klienci zdecydują, gdzie wolą kupować ten towar, będziemy podejmować decyzje – wyjaśnia nasz rozmówca. 
Doświadczenie w dopasowaniu się do otoczenia Paleo już ma m.in. w kategorii kosmetyczno-chemicznej. W Galerii Miechowskiej działa bowiem Rossmann, więc w supermarkecie próżno szukać produktów, które są dostępne u sąsiada za ścianą. – Uzupełniamy się. Pomagają nam w tym nasi partnerzy handlowi oraz PGZ Kupiec – wymienia Popiołek.

Zabiegi o klienta
Paleo to rodzinna sieć wywodząca się z Wieliczki. Liczy obecnie osiem sklepów spożywczo-przemysłowych. Ich właściciel – Wojciech Śliwa – przywiązuje ogromną wagę do obsługi klienta, dlatego w miechowskiej placówce widać zabieganie o jego uwagę. Można więc tu złożyć indywidualne zamówienia na większe zakupy, przygotowywane są kosze prezentowe, można płacić kartą („nawet starsze osoby chętnie płacą zbliżeniowo”), kupić e-papierosy czy produkty bez laktozy. Obowiązują też karty rabatowe. Dostaje się je za zakupy powyżej 50 zł. Uprawniają one do 2-proc. opustu przy każdych zakupach, z wyłączeniem alkoholi i papierosów. Do tej pory w sklepie wydano blisko 5 tys. takich kart.       
 
Dewizą sieci jest hasło, że w ich sklepach każdy ma się czuć dobrze, również pracownicy. Dlatego też zarządzający Paleo dbają o to, aby na każdej zmianie była też męska obsada, niezbędna chociażby przy rozpakowaniu cięższych dostaw. Panowie mają też silniejsze argumenty podczas przyłapania klienta na kradzieży. 
 
Paleo nie oszczędza też na obsadzie. – Aby sklep dobrze wyglądał, nieustannie trzeba nad nim pracować. A do tego potrzeba wielu osób – tak Popiołek uzasadnia siedem osób na zmianie.

Parking największą bolączką
Jednak nie samymi sukcesami sklep żyje. Jego największą bolączką jest brak odpowiedniego parkingu. Centrum handlowe działa w tej lokalizacji od trzech lat i przekonało już do siebie wielu klientów. Znaczna część z nich przyjeżdża do tutejszych sklepów samochodami, a miejsc parkingowych jest zaledwie 50. Dodatkowo trudne ukształtowanie terenu – na wzgórzu – spowodowało, że wiele miejsc wymaga iście kaskaderskich umiejętności od kierowcy, który zdecyduje się tu zaparkować. A jeśli odpuści, to wcale nie będzie mu łatwiej, bo czeka go dość stromy wyjazd tyłem z racji braku możliwości nawrócenia przy pełnym obłożeniu dolnego parkingu.
 
– Jestem przekonany, że gdyby był tu większy parking, mielibyśmy zdecydowanie większe obroty – uważa Leszek Popiołek. – Przecież klient, który zostawi samochód gdzieś dalej, zamiast tuż pod sklepem, zrezygnuje z większych zakupów, a zrobi tylko najpotrzebniejsze – argumentuje.
 
Właśnie z tego powodu w Paleo jest dość ograniczony wybór cięższych i większych produktów typu woda w baniakach 5-litrowych. – Trochę jednak musimy ich mieć, bo może klient znajdzie miejsce do zaparkowania. Niestety, jest to loteria – przyznaje nasz rozmówca.
 
Zarządzający Paleo od początku istnienia sklepu zgłaszają właścicielowi centrum handlowego potrzebę rozbudowy parkingu. Jak na razie ich postulaty, a także innych sklepów tu działających, nie zostały spełnione.
 
SKLEP W LICZBACH
Paleo
Adres: ul. Sienkiewicza 12, 32-200 Miechów
Powierzchnia: 300 mkw.
Liczba SKU: 22 tys.
Liczba pracowników: 18
Liczba klientów: 1200 dziennie
Średni koszyk: 26 zł
 
 
 

Katarzyna Pierzchała 1548 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.