Zakaz handlu w niedziele znów w Sejmie

W czwartek 28 września podkomisja stała do spraw rynku pracy rozpocznie posiedzenie (o godz. 18.00) w sprawie obywatelskiego projektu ustawy ograniczającego handel w niedziele.

Prace nad projektem w sprawie ograniczenia handlu w niedziele trwają od wielu miesięcy i jak na razie nie widać ich końca (projekt ustawy na początku września 2016 r. złożył w Sejmie Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, w którego skład wchodzi m.in. NSZZ „Solidarność”), choć obostrzenia mają wejść w życie już od 1 stycznia 2018 r.

Swoje opinie w tej sprawie przedstawiły już organizacje branżowe, głos zabierali również przedstawiciele władz, jak choćby Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, która zaproponowała, aby zakaz miał obowiązywać najpierw przez dwie niedziele w miesiącu, a po roku funkcjonowania nowego prawa - już trzy.

Od początku prac na obywatelskim projektem dotyczącym zakazu handlu w niedziele w dyskusji widać dwa zupełnie sprzeczne interesy: pracodawcy nie chcieliby w ogóle zakazu handlu w niedzielę, natomiast "Solidarność" oraz pracownicy handlu - chcieliby całkowitego zakazu.

Przykładem kraju, który w ostatnich latach wprowadził zakaz handlu w niedziele są Węgry. Powodem, dla którego w debacie publicznej zaczęła się pojawiać tam idea ograniczenia handlu w niedziele na Węgrzech, było zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom i zrównoważenia ich zdrowia psychicznego oraz fizycznego. W argumentacji pomysłodawców pojawiał się też wątek ochrony rodziny, jako najważniejszego filaru społeczeństwa. Ustawa weszła w życie 15 marca 2015 r., jednak niespełna rok po wprowadzaniu zakazu handlu, szef kancelarii premiera Viktora Orbana, Antal Rogan oraz Mihaly Varga – minister gospodarki narodowej, wystąpili z wnioskiem o jego zniesienie, co zresztą uczyniono.

Okazało się bowiem, że rozwiązanie to nie tylko nie polepszyło, ale nawet pogorszyło sytuację małych sklepów, a nawet samych pracowników dużych sieci handlowych.

Na wskutek wzrostu obrotów w czwartek i piątek – odpowiednio o 24 i 21 proc. - wiele sieci handlowych wydłużyło godziny pracy od poniedziałku do soboty. Duże sklepy wprowadzały również liczne obniżki cen, właśnie w celu przyciągnięcia klientów w inne dni tygodnia. W efekcie Węgrzy kupowali jedzenie na zapas, a małe sklepy, które mogły być otwarte w niedziele, zaczęły plajtować na niespotykaną skalę. Ich właściciele zasilili natomiast grono osób bezrobotnych, które straciły pracę w konsekwencji wprowadzenia zakazu. Zakaz wpłynął też na wynagrodzenia pracowników, którzy nie mogli już liczyć na 50-proc. dodatki za pracę w niedziele, a za nadgodziny dodatek wynosił jedynie 30 proc.

Po roku dyskusji na temat wprowadzenia zakazu handlu w niedziele w Polsce, najnowsze badania opinii (SW Research) ukazują sprzeciw Polaków wobec tego pomysł na poziomie 60 proc., czyli bardzo zbliżony do tego, przy którym węgierski rząd zdecydował się na zniesienie zakazu.

 

 

Ilona Mrozowska 1956 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.