Dyrektywa tytoniowa - wciąż wiele niewiadomych

Polska Izba Handlu jest zaniepokojona projektem rozporządzeń dyrektywy tytoniowej. Wymaga się, aby nowe obowiązki w zakresie śledzenia wyrobów tytoniowych zaczęły obowiązywać od maja 2019 r., a wciąż nie jest jasne, czego się oczekuje od sektora handlu.

Komisja Europejska zakłada przyjęcie rozporządzeń wykonawczych do końca 2017 r., ale pierwszy projekt tych rozporządzeń ukazał się dopiero na początku września i państwa członkowskie, w tym Polska, nie miały możliwości ich analizy.

- Jest to tym bardziej niepokojące, że rozpoczęcie wdrażania systemu śledzenia ruchu i pochodzenia wyrobów rozpocznie się już w 2018 r. Takie tempo prac uniemożliwia ustanowienie i przetestowanie zaproponowanego systemu w odpowiednim czasie – alarmuje Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu.

W czasie konsultacji, prowadzonych przez Komisję Europejska w 2016 i w 2017 r. PIH zgłosił szereg uwag. Przede wszystkim, aby wprowadzany system nie obciążał małych i średnich firm dystrybucyjnych w zakresie dodatkowej pracy oraz kosztów. - Komisja Europejska nie wzięła jednak pod uwagę tych propozycji i przygotowała akty wykonawcze, których wdrożenie na czas jest wręcz niewykonalne oraz bardzo kosztowne – mówi Ptaszyński.

Podkreśla przy tym, że rozporządzenia wykonawcze narzucają na handlowców i dystrybutorów wyrobów tytoniowych nowe obowiązki, wykraczające poza dyrektywę tytoniową. Zgodnie z projektem aktów wykonawczych dystrybutorzy zostali zmuszeni bowiem do dokonywania rejestrowania przepakowywania wyrobów tytoniowych, nabywania unikalnych identyfikatorów oraz drukowania i nanoszenia kodów na przesyłki wyrobów tytoniowych, a także dokonania rejestracji wszystkich obsługiwanych punktów detalicznych.

- Wprowadzenie tych obowiązków, które wybiegają poza wymagania dyrektywy, będzie wymagało zbudowania dedykowanej struktury informatycznej, poniesienia znaczących kosztów oraz zwiększenia nakładów pracy ponoszonych przez handel – dodaje Maciej Ptaszyński.

Kolejne obawy PIH-u dotyczą zapewnienia interoperacyjności tego systemu. Rozporządzenia wykonawcze muszą zapewniać, że przy pomocy tego samego urządzenia będzie można skanować kody związane z systemem śledzenia wyrobów tytoniowych, jak i kody na innych produktach. Tak ma się dziać po to, aby wyeliminować konieczność korzystania z dwóch urządzeń w czasie przygotowywania produktów do wysyłki. Niestety, Komisja Europejska nie wskazała w projektowanych przepisach, że kody powinny być zgodne z międzynarodowym standardem np. ISO czy GS1.

- Wszelkie działania mogą być skutecznie wdrożone, tylko jeśli Komisja Europejska, a także Minister Finansów, odpowiednio wcześnie określą wymagania i parametry systemu, aby zapewnić właściwą ilość czasu do wdrożenia wymagań w sposób efektywny kosztowo – uważa przedstawiciel Polskiej Izby Handlu.

Katarzyna Pierzchała 1565 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.