Dyskonty wciąż rosną szybciej niż rynek

Sebastian Rennack z LZ Retailytics analizą formatu dyskontów rozpoczyna cykl poświęcony trendom, rozwojowi i perspektywom sektora handlu w Polsce, a także strategiom działania czołowych uczestników rynku.

Sieci dyskontowe odpowiadają za niemal 30 proc. zorganizowanego rynku spożywczego w Polsce, co daje im największy rynkowy udział spośród wszystkich formatów. Z rocznym wzrostem o ok. 9 proc. ten zorientowany na cenę format wyraźnie wyprzedza rynek – i to o ok. 5 proc. – w ciągu ostatnich kilku lat. Rozwój ten nastąpił kosztem hipermarketów i niezależnych detalistów. Choć liczba tych ostatnich wciąż sięga wielu tysięcy, topnieje jednak z roku na rok, szukają oni ratunku we franczyzie lub zamykają biznesy.

Bezsprzecznym liderem rynku jest Biedronka, która w całym kraju ma ponad 2,7 tys. dyskontów. Wśród graczy tego kanału jedynie Lidl z ponad sześciuset sklepami stanowi realną konkurencję dla Portugalczyków. Duzi globalni gracze, tacy jak Aldi czy Netto (Dansk Supermarked) są obecni na rynku symbolicznie, nie mogąc się równać liczbą sklepów z liderami. W ciągu dwóch najbliższych lat liczba dyskontów w Polsce zbliży się do 4 tys., co zwiększy ryzyko kanibalizacji i zmniejszenia rentowności. Podczas gdy w minionych latach nowe otwarcia gwarantowały dyskonterom zwiększenie udziałów w rynku kosztem innych kanałów dystrybucji, teraz znaleźli się oni w tej samej sytuacji, co inni detaliści.

Czterej obecni w Polsce dyskonterzy starają się dopasować do oczekiwań klientów dysponujących coraz większymi środkami. Choć promocyjne batalie między Biedronką a Lidlem wciąż są na porządku dziennym, zaczynają liczyć się takie kryteria, jak jakość, lokalne pochodzenie czy convenience.

W kraju, w którym duża część społeczeństwa mieszka na wsiach i jest dumna ze swojej tradycji, standardowe międzynarodowe podejście typu “jesteśmy tacy jak wszędzie” przestało działać. Na razie strategia Biedronki funkcjonuje. Tam, gdzie Lidl i Aldi oferują w 85 proc. produkty pod markami kompletnie nieznanymi polskiemu konsumentowi, Biedronka proponuje im markowe wyroby polskiego pochodzenia w lepszych niż gdzie indziej cenach. Ale teraz fala przypływu może się odwrócić. Większość dyskonterów w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększała intensywnie liczbę SKU –  nawet o ok. 60 proc. Do tego doszły podobne do siebie jak krople wody tygodnie etnicznych produktów, akcji sezonowych, ograniczonych czasowo propozycji spożywczych z segmentu premium i niespożywczych. Widać to zwłaszcza w działaniach Biedronki i Lidla: Warzywniak w Biedronce versus Ryneczek Lidla, Chrupiące z Pieca kontra Świeże Wypieki, Kraina Mięsa konkurująca z Rzeźnikiem wyraźnie dążą do zbudowania lojalności klienta i wykreowania większej częstotliwości zakupów.

Wreszcie dochodzą do tego akcje reklamowe, wspomagane znanymi osobistościami oraz wprowadzaniem produktów krajowych i regionalnych, odwołujących się do rozbudzonego patriotyzmu. Biedronka wydaje się tu Goliatem, Lidl – Dawidem.

Bezdyskusyjny jest fakt, że Lidl i Aldi odkryły, jak ważny jest dla nich polski rynek, nawet jeśli dysponują globalnie siecią 10 tys. sklepów każdy. Obaj detaliści wydają znaczące sumy na modernizację i  nowe projekty sklepów. Aldi Nord przeznaczył 5 mld euro na odnowienie swoich sklepów w całej Europie. Czasy, gdy dyskonty w Polsce przypominały te z Niemiec, ale sprzed dwudziestu lat, się skończyły. Ostatnie miejskie projekty w Warszawie i Poznaniu są znacznie bardziej nowoczesne niż te za zachodnią granicą Polski.

Patrząc na możliwe drogi rozwoju, LZ Retailytics przewiduje mocną ekspansję Lidla ramię w ramię z Biedronką. Natomiast Aldi, choć zdominowany przez dwóch większych graczy, do 2021 roku będzie w stanie podwoić swoją obecność na polskim rynku.

Prognoza wzrostu obrotów sieci dyskontów w Polsce (w mln euro)

Źródło: LZ Retailytics
 




























Sebastian Rennack jest starszym analitykiem ds. handlu detalicznego w LZ Retailytics, zajmującym się rynkami Europy Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Zanim dołączył do zespołu LZ Retailytics, pracował jako doradca ds. handlu i FMCG w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, działając w branży finansowej i FMCG koncentrował się na strategiach handlowych, rozwoju czy trendach konsumenckich.Ukończył studia magisterskie w zakresie administracji biznesowej na uniwersytecie w Pasawie (Bawaria), studiował także zarządzanie w Moskwie. Mówi płynnie po angielsku, niemiecku, polsku i rosyjsku.

 Zainteresowani informacjami o handlu w Europie mogą znaleźć je na LZ Retailytics.



Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.