Za niski próg dla złodzieja

400 zł - od takiej kwoty kradzież w sklepie będzie przestępstwem. Rząd pracuje nad nowelizacją kodeksu wykroczeń, która ma umożliwić skuteczniejszą walkę z plagą "drobnych" kradzieży. Planuje też stworzenie rejestru sprawców wykroczeń.

Dwóch mężczyzn w wieku 20+ podjeżdża eleganckim audi pod delikatesy na obrzeżach Gniezna. Stanęli przed gablotą z drogimi alkoholami, przez chwilę dyskutowali nad wyborem marki, w końcu zdecydowali się na japońską whisky pure malt w ozdobnej butelce. Cena 265 zł. Nagle alkohol przechodzi z rąk do rąk i panowie po prostu wychodzą bez płacenia.

Wybiegła za nimi sprzedawczyni – niska, szczupła dziewczyna. – Nie spodziewali się tak odważnej reakcji i chyba szok spowodował, że oddali jej alkohol. Więcej ich tu na szczęście nie widzieliśmy – opowiada kierowniczka delikatesów.

Inna historia z tego samego sklepu, dwa miesiące wcześniej. Wyglądająca na turystów para z plecakami stoi przed regałem kosmetycznym. Widać, że nie mogą się zdecydować, które mleczko do ciała i szampon będą dla nich najodpowiedniejsze. Ich zbyt długie stanie przed regałem zwróciło uwagę kierowniczki zerkającej na monitory na zapleczu. Po 20 minutach dyskusji nie zdecydowali się na żaden z kosmetyków, wychodzą ze sklepu jakby pokłóceni o marki produktów. Ale to tylko pozory. W plecakach mieli towar za 2 tys. zł, o czym dowiedziała się później prowadząca sklep, która wybiegła za nimi, dzwoniąc jednocześnie po policję. Funkcjonariusze szybko ich zatrzymali, w torbach mieli też łupy ze sklepu z elektroniką oraz sporo leków.

Mała miejscowość pod Radomiem. Do sklepu przy drodze wchodzi mężczyzna, który przyjechał tu tzw. dostawczakiem. Bierze kosz z bułkami, wychodzi i odjeżdża. Zszokowana ekspedientka dzwoni na policję, która jednak po kilku miesiącach umarza postępowanie z racji znikomej szkodliwości czynu i niewykrycia sprawcy.
Takich przykładów moglibyśmy podać jeszcze wiele. Określane jako „drobne” kradzieże są zmorą każdego detalisty.

– Złodzieje są coraz bardziej bezczelni. Zawsze dużym problemem były wyspecjalizowane grupy, teraz jest ich jednak więcej, bo bycie złodziejem stało się bardzo opłacalną profesją. Można powiedzieć, że ostatnie zmiany prawne utworzyły zawód „złodziej sklepowy” – uważa Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Zaporowe progi
Obecnie kradzież, w zależności od wartości skradzionej rzeczy, może stanowić wykroczenie lub przestępstwo. Kwotą progową rozgraniczającą odpowiedzialność sprawcy jest jedna czwarta minimalnego wynagrodzenia ustalanego na podstawie Ustawy z 10 października 2002r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz. U. z 2017 r. poz. 847). Od 1 stycznia 2017 r., na mocy Rozporządzenia Rady Ministrów z 9 września 2016 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2017 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 1456), jego wysokość wynosi obecnie 2000 zł. Tym samym kwota rozgraniczająca wykroczenie od przestępstwa w przypadku m.in. kradzieży wynosi 500 zł.

Z doświadczenia detalistów wynika, że  wielu złodziei doskonale wie, do jakiej kwoty mogą sobie pozwolić na kradzież, żeby w momencie przyłapania zostać ukaranym tylko mandatem. Obowiązujący 500-zł próg uderza szczególnie w prowadzących małe sklepy, których nie stać na zatrudnienie ochrony. U wielu z nich  dzienny utarg opiewa na taką właśnie kwotę, więc kradzieże stały się poważną przeszkodą w prowadzeniu biznesu.

– Kwota 500 zł, od której kradzież uznawana jest za przestępstwo, jest zdecydowanie za wysoka. Już teraz bardzo trudno jest nakłonić policję do interwencji, jeżeli czyn jest traktowany jako wykroczenie – zwraca uwagę Ptaszyński. – Znamy wiele przypadków, gdzie w jednej placówce ktoś cyklicznie kradnie towar. Narażający życie sprzedawcy ujmują takich klientów, jednak prawie niemożliwe jest udowodnienie ciągłości czynu i liczenie na uznanie działania jako przestępstwo, więc prokuratura zazwyczaj umarza sprawy – opowiada.

Polska Izba Handlu, organizacja zrzeszająca przedsiębiorców z handlu mało- i średnioformatowego, od lat walczy o obniżenie kwotowego progu kwalifikującego kradzieże w sklepie. Do 2013 r. pułap wynosił 250 zł, później został podwyższony w kodeksie wykroczeń do 400 zł. Jak wspomina Ptaszyński, ustawodawca początkowo chciał zwiększyć próg, od którego kradzież jest tylko wykroczeniem, do 1000 zł. – Byliśmy bardzo aktywni w trakcie tych prac i protestowaliśmy przeciw temu. Udało się zejść do niższej kwoty – jednej czwartej minimalnego wynagrodzenia, co i tak jest ciosem w handel – mówi dyrektor PIH.

W 2013 r. ukradziono produkty na kwotę około 5,8 mld zł, czyli 1,5 proc. sprzedaży detalicznej. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że od czasu podniesienia progu kwotowego liczba kradzieży traktowanych jako wykroczenie wzrosła aż o ok. 18 proc. rocznie. PIH zaczęła wtedy alarmować, że coraz powszechniejsze staje się zjawisko tzw. kradzieży z kalkulatorem, co znacznie utrudnia pracę policji i karanie złodziei przez sądy.

Od 1 stycznia br. próg kwotowy – w związku z waloryzacją wynagrodzeń – jeszcze wzrósł. Na szczęście rząd pracuje teraz nad zmianą granicy pomiędzy klasyfikacją kradzieży jako wykroczenia lub przestępstwa z obecnej wartości jednej czwartej najniższego wynagrodzenia na 400 zł.

– Projekt ustalenia progu na stałym poziomie pozornie jest krokiem w dobrym kierunku, w rzeczywistości absolutnie niewystarczającym, chociażby w stosunku do kwoty 250 zł sprzed zmiany w 2013 r. Polska Izba Handlu stała i stoi na stanowisku, że w przypadku kradzieży nie powinno być takich progów – przekonuje Waldemar Nowakowski, prezes PIH. – Każda kradzież powinna być przestępstwem bez względu na kwotę – podkreśla.

Wtóruje mu Maciej Ptaszyński, który uważa, że często w rozmowach z osobami przyłapanymi na kradzieży argument popełnienia przestępstwa, za które grozi kara pozbawienia wolności, trafia zdecydowanie bardziej niż rozmowa o wykroczeniu.

Rząd planuje również utworzenie elektronicznego rejestru sprawców kradzieży jako narzędzia do walki z osobami, które notorycznie dopuszczają się kradzieży do kwoty, przy której nie jest ona klasyfikowana jako przestępstwo. Spis ma służyć policji, prokuraturze i sądom do tego, by sprytni „zawodowi” złodzieje, popełniający kradzieże w różnych miastach, nie odpowiadali za pojedyncze wykroczenia, lecz za zsumowane przestępstwo. Teraz ci, którzy kradną produkty za niskie kwoty nie są nigdzie rejestrowani i po złapaniu mogą następnego dnia „pracować” dalej z czystą kartą.

– W pełni popieramy utworzenie elektronicznego rejestru. Postulujemy o jego powstanie już od 2013 r.
– podkreśla Ptaszyński.

28 czerwca br. przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości projekt ustawy, która ma umożliwić skuteczniejszą walkę z plagą kradzieży m.in. w sklepach, trafił do konsultacji i uzgodnień międzyresortowych. Jak się dowiedzieliśmy, jest szansa, aby nowe przepisy weszły w życie już od 1 stycznia 2018 r.

Sezonowe okazje
Na razie wakacje są drugim pod kątem liczby kradzieży okresem w roku, szczególnie w miejscowościach turystycznych. Wiosna plasuje się na trzecim, a jesień na czwartym miejscu. Zdecydowanie najwięcej kradzieży odnotowuje się w miesiącach zimowych.

Przyczyn tego zjawiska można upatrywać w ubraniach, które pozwalają łatwiej ukryć skradziony towar, jak i w szybciej zapadających ciemnościach ułatwiających „zniknięcie”. – Dodatkowo wpływ mają zwiększone zatowarowanie sklepów i zatrudnianie tymczasowych sprzedawców – tłumaczy Roman Flisiak, specjalista ds. marketingu w Retail Partner Polska, wyłącznego franczyzobiorcy firmy Checkpoint. – Szczyt liczby kradzieży przypada w okolicach Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Zdecydowany wzrost wskaźnika kradzieży odnotowuje się także w okresie powrotu do szkoły – dodaje.

Ryzyka kradzieży nie da się wyeliminować, zwłaszcza że obecne przepisy bardzo je ułatwiają. Natomiast na pewno warto im zapobiegać, inwestując m.in. w monitoring wizyjny – przynajmniej do celów dowodowych, nie mówiąc o aspekcie psychologicznym, jakim jest obecność kamer. Warto również rozważyć ubezpieczenie sklepu. Większe placówki i sieci powinny także wziąć pod uwagę anteny przeciwkradzieżowe, usługi agencji ochrony, a przynajmniej profesjonalny audyt zewnętrzny.

– Zawsze najlepiej działającym rozwiązaniem było i jest połączenie systemów technicznego zabezpieczenia mienia, m.in. CCTV, bramki antykradzieżowe, zabezpieczenie drogiego towaru klipsami, z ochroną fizyczną
– uważa Andrzej Puczyński, dyrektor działu kluczowych klientów handlowych w firmie Konsalnet. – Bardzo ważnym elementem w skutecznym zabezpieczeniu towaru w sklepie jest też współpraca personelu z ochroną – podkreśla ekspert.

Ustawienie sali sprzedaży i rozlokowanie produktów ma także ogromne znaczenie w eliminowaniu ryzyka kradzieży. Idealnym rozwiązaniem byłoby już na etapie projektowania sklepu wzięcie pod uwagę dostępnych zabezpieczeń i wymagań co do ich użytkowania oraz asortymentu interesującego złodziei.

Miniaturyzacja zabezpieczeń
Najnowsze rozwiązania w dziedzinie zabezpieczeń antykradzieżowych sprawiają, że zarówno małe, jak i te większe placówki mogą już na równi czerpać korzyści z zastosowania systemów EAS (Electronic Article Surveillance). Najmniejsze dostępne obecnie bramki antykradzieżowe, np. Checkpoint Classic N10, zajmują niewiele miejsca i pozwalają na montaż na istniejących meblach sklepowych już w małym obiekcie.

Co więcej, wybór akcesoriów zabezpieczających jest tak szeroki, że ochroną można objąć każdy rodzaj towaru w każdym opakowaniu. Przykładem są chociażby produkty w blistrach, często o wysokiej wartości. Dotychczas w ogóle niechronione, doczekały się w końcu rozwiązania w postaci np. klipsa iSAutopeg, który nie tylko zabezpiecza je przed kradzieżą, ale znacznie ułatwia ich ekspozycję bezpośrednio na półce.

Według ekspertów z Retail Partner Polska z trzech  technologii obecnych na rynku – radiowej, elektromagnetycznej i akustomagnetycznej – w tej pierwszej dokonał się największy postęp. – Osiągane dzisiaj zasięgi wykrywania czy poziom detekcji nie były możliwe 10 lat temu – podkreśla Flisiak.

Widoczny jest też trend miniaturyzacji zabezpieczeń. Jeszcze kilka lat temu etykiety miały wymiary 5x5 cm lub 4x4 cm, obecnie – 3x3 cm i mniej. Nastąpiła też cyfryzacja systemów, które pozwalają na zdalny dostęp również za pomocą urządzeń mobilnych, co z kolei pozwala na pełen nadzór nad funkcjonowaniem całości.

Dodatkowo współczesna technologia oferuje dostęp do danych i raportów oraz możliwość integracji z innymi platformami i systemami. Kolejnym krokiem jest szersze wykorzystanie technologii RFID pozwalającej na identyfikację pojedynczego SKU, a co za tym idzie uzyskanie bieżących i kompletnych informacji na temat stanów magazynowych danego towaru.

Roman Flisiak zauważa ponadto tendencję do zabezpieczania towarów u źródła (dostawcy, producenci), co znacznie podnosi poziom ochrony towarów w sklepie, zmniejsza koszty. Takie zabezpieczania są niewidoczne, bo zintegrowane z opakowaniem czy etykietą towaru.

– W przypadku małych i średnich uczestników rynku jest jednak jeszcze wiele do zrobienia – nie ukrywa specjalista ds. marketingu w Retail Partner Polska. W ślad za rozwojem i upowszechnieniem technologii obniżyła się cena zabezpieczeń. – Spadek cen jest znaczący – przyznaje. Trzeba też pamiętać, że system antykradzieżowy to inwestycja wieloletnia i nie wymienia się go każdego roku.

Kradzieżowe hity
Jak pokazują dane przedstawiciela firmy Checkpoint, w Polsce złodzieje oraz nieuczciwi pracownicy wybierają głównie produkty, które łatwo wynieść ze sklepu i sprzedać, takie jak markowa odzież lub akcesoria elektroniczne. Do innych popularnych łupów zaliczają się: elektronarzędzia, kawa, wina, mocne alkohole oraz kosmetyki, w tym kosmetyki do makijażu.

– Taki trend utrzymuje się od wielu lat i nie widać znaczących zmian w rodzajach towarów wybieranych przez złodziei czy nieuczciwych pracowników – zaznacza Roman Flisiak.

Zdjęcie: Checkpoint


O tym, jak zabezpieczać się przed kradzieżami i jak postępować ze złodziejami radzi policjant: http://handelextra.pl/artykuly/201546,policja-o-prewencji-kradziezy-w-sklepach

Katarzyna Pierzchała 1439 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.