Bdsklep.pl nie boi się internetowej ekspansji gigantów sprzedażowych

- Silny trend przenikania handlu tradycyjnego do e-commerce to naturalna kolej rzeczy, ale nie zagrozi ona w żaden sposób dotychczasowym graczom typu pure player i ich pozycji - uważa Paweł Paszkowski, dyrektor e-commerce bdsklep.pl.

Jego zdaniem to kolejny element zdrowej rywalizacji oraz impuls do jeszcze silniejszego rozwoju branży. Wzajemne przenikanie się handlu tradycyjnego i internetowego to już nie tylko domena dużych graczy, ale ogólnoświatowy trend rynkowy, bez względu na wielkość biznesu.

- To już fakt. Pierwszą taką branżą, która postanowiła wykorzystać potencjał sieci do zwiększenia sprzedaży była oczywiście odzieżowa oraz szeroko pojęta elektronika (AGD i RTV). Od dawna świetnie radzą sobie w środowisku digitalowym, zwiększając kilkukrotnie swoje obroty. Nawet platformy społecznościowe stały się doskonałym miejscem sprzedaży produktów, o czym świadczą wyrastające jak grzyby po deszczu strony małych sklepów czy butików. To samo dzieje się w branży spożywczej i szeroko pojętym FMCG – stwierdza Paszkowski.

Wiele marek i sieci handlowych postanowiła połączyć oba kanały tworząc komplementarną ofertę dla różnego typu odbiorców, co spotyka się z dużą aprobatą konsumentów.

- Oczywiście, możliwość obejrzenia produktu „na żywo”, a potem zamawiania u tego samego sprzedawcy za pośrednictwem e-sklepu jest dużą zaletą i z tym nie ma co polemizować. To jednak nie stanowi zagrożenia dla e-marketów o stabilnej pozycji i wypracowanym wśród klientów zaufaniu. Co warto podkreślić pure playerzy nadal mają kilka zalet, które mogą być jeszcze trudno osiągalne dla sprzedawców łączących oba kanały. Wśród jednej z nich na pewno warto wymienić cenę. Jako czysto internetowy sprzedawca możemy ją dowolnie kształtować pod potrzeby biznesu, jak i samego konsumenta i to praktycznie w czasie rzeczywistym. W przypadku handlu mieszanego istnieje konieczność utrzymania tych samych wartości w obu kanałach, co oczywiście wpływa na jego elastyczność w tej kwestii, bo obwarowane jest wieloma dodatkowymi czynnościami w przypadku jakiejkolwiek zmiany – podkreśla dyrektor e-commerce w bdsklep.pl.

Wśród kolejnych przewag Paszkowski wymienia także ułatwiony proces logistyczny, wypracowane już relacje z partnerami biznesowymi, a co za tym idzie także preferencyjne warunki współpracy, udrożnione źródła dostępu do produktów oraz bazę rezerwowych dostawców w momencie zwiększonego zapotrzebowania.

- To efekt wieloletniego doświadczenia i pracy. Tego nie można zdobyć z dnia na dzień. Tak jak zaufania naszych Klientów, którzy już doskonale wiedzą czego mogą od nas oczekiwać oraz są pewni wysokiej jakości naszej obsługi.

To oczywiście nie jest powód aby całkowicie spokojnie podejść do fali ekspansji offline’u do online.

– To tylko dodatkowa motywacja by się rozwijać dalej. Efektem jej jest choćby przeprowadzona niedawno transformacja bdsklep.pl, obejmująca zarówno sferę technologiczną jak i wizualną. To, że obecnie jesteśmy na bezpiecznej pozycji nie oznacza, że już zawsze tak będzie. Obserwujemy uważnie to co dzieje się z branżą i staramy się reagować w miarę możliwości jak najszybciej, by utrzymać dotychczasową pozycję – podsumowuje Paweł Paszkowski.

Zdjęcie: Photogenica

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.