Jak bezpiecznie wysyłać artykuły spożywcze za granicę?

Zagraniczny transport produktów rolno-spożywczych jest wielkim wyzwaniem dla branży logistycznej z uwagi na ściśle określone warunki, w których wskazany towar musi być przewożony.

Przykładowo, rekomendowany przedział temperatur, w jakich powinny znajdować się świeże ryby oraz mięso to od 0° do 4° C. Każde podwyższenie temperatury prowadzi do intensywnego namnażania Listerii, groźnej bakterii, która podwaja swoją populację już co 6 godzin przy 10 ̊C. Im dłuższa podróż, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości, co może prowadzić do spadku jakości towaru i jego zepsucia. Dostawa w niektóre rejony świata, np. na Daleki Wschód, może zająć bowiem nawet trzy tygodnie. Każdy dzień bez skrupulatnej kontroli warunków przewozu to zatem ryzyko realnych strat. Jak zabezpieczają się przed nimi polscy dostawcy?

Specjalistyczne rozwiązania stosowane w transporcie dalekobieżnym to m.in.: chłodnie, izolowane izotermicznie przestrzenie, naczepy wyposażone w tzw. kanały powietrzne, klapy wentylacyjne. To jednak tylko połowa sukcesu, gdyż przewożony towar - prócz zabezpieczenia - powinien być nadzorowany na każdym etapie. Tak, by zagwarantować obu stronom – dostawcy oraz odbiorcy – pełną informację o warunkach transportu przy finalizacji transakcji.

Polsko-francuska firma Blulog przekonuje, że opracowała rozwiązania będące odpowiedzią na potrzeby branży w tym zakresie.

– Nasz system jest oparty o technologię 'machine to machine', czyli komunikację pomiędzy urządzeniami, co umożliwia w pełni automatyczny proces pomiaru. Temperatura transportowanych produktów znajduje się pod stałą i ścisłą kontrolą, sam pomiar odbywa się bezprzewodowo, w czasie rzeczywistym, a na ewentualne odstępstwa można od razu zareagować – mówi Jérémy Laurens, dyrektor sprzedaży i marketingu w firmie Blulog.

W zależności od potrzeb do wyboru są dwa rodzaje technologii - NFC (szybki, krótkozasięgowy przesył danych) oraz RF (radiowy przesył danych). - Rejestratory przesyłające dane radiowo magazynują je najpierw w koncentratorze podłączonym do sieci, skąd trafiają one do chmury, a dalej są automatycznie wysyłane jako powiadomienie SMS lub e-mail - dodaje Jérémy Laurens.

Z patentu polskiej firmy, według zapewnień jej samej, korzystają już firmy we Francji oraz jedno z większych przedsiębiorstw spedycyjnych w Polsce.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.