Początek wakacji to boom na pracę sezonową

Z danych Work Service wynika, że na największe, bo średnio ok. 18 zł brutto za godzinę, mogą liczyć operatorzy wózków widłowych. Z kolei barmani na ponad 17 zł brutto. Niewiele mniejsze wynagrodzenie otrzymają sprzedawcy w centrach handlowych oraz osoby obsługujące pikniki i imprezy masowe.

Rozpoczynają się wakacje, a to oznacza nadejście boomu na pracę sezonową. Zwiększony o 20 proc. popyt na pracowników jest widoczny od początku roku, a w sezonie letnim będzie jeszcze wyższy. Jednocześnie już wiosną bezrobocie spadło poniżej 8 proc. i osiągnęło wynik niższy niż najlepsze wskazania z 2016 r. Dlatego można się spodziewać, że wielu firmom, które w wakacje zwiększają swoją aktywność, nie będzie łatwo znaleźć kandydatów do pracy, a to będzie przekładać się na płace.

- Zanim jeszcze nastał sezon wakacyjny o ponad 1/5 wzrósł popyt na pracowników - mówi Andrzej Kubisiak, dyrektor zespołu analiz Work Service. - To pokazuje, że mamy do czynienia z dobrą koniunkturą na pracę, jeszcze przed nadejściem wakacji. Gdy sezon w pełni wystartuje, to wielu przedsiębiorców może zetknąć się niedoborami kadrowymi. Bezrobocie od wielu miesięcy systematycznie spada i już teraz, przed wakacyjnym boomem, spadło poniżej 8 proc., a z reguły w okresie letnim jest jeszcze niższe. Mogą na tym skorzystać pracownicy, bo firmy będą starały się przyciągnąć do siebie ludzi atrakcyjnymi wynagrodzeniami – uważa Kubisiak.

To, co najbardziej interesuje pracowników, którzy myślą o zatrudnieniu sezonowym to wynagrodzenie. W tym roku - według Work Service - na największe średnie stawki godzinowe może liczyć operator wózka widłowego oraz pracownik na linii produkcyjnej – ok. 18 zł za godzinę brutto. Biorąc pod uwagę tylko górne wynagrodzenie, to najbardziej usatysfakcjonowani powinni być barmani, bo mogą dostać nawet 20,5 zł. Osoby obsługujące pikniki i imprezy masowe, których w okresie letnim nie brakuje, mają szansę zarobić od 15 do 18 zł.

Z analiz Work Service wynika także, że już teraz firmy poszukują m.in. sprzedawców w centrach handlowych, recepcjonistek  i pracowników call center. Brakuje też kasjerów i osób zajmujących się pakowaniem. Na tych stanowiskach średnia pensja wynosi 13,5-14 zł brutto.

Ten sezon powinien być znacznie lepszy np. dla kelnerów czy niektórych hostess. W 2016 r. w tych zawodach można było otrzymać minimalne wynagrodzenie w okolicach 10 zł. Teraz jest to niemożliwe. Od 1 stycznia podwyższono najmniejszą stawkę godzinową do 13 zł brutto. Dzięki temu wielu pracowników sezonowych może liczyć na wyższe wynagrodzenie niż w poprzednim sezonie.

To nie jedyna zmiana, jaka zaszła od poprzednich wakacji. We wrześniu weszła w życie nowelizacja Kodeksu Pracy likwidująca tzw. syndrom pierwszej dniówki. Teraz pracodawca ma obowiązek przedstawić pracownikowi na piśmie wszystkie warunki zatrudnienia zanim ten rozpocznie pracę.

- Nowe przepisy pomogą uniknąć rozczarowań. Z jednej strony będą stanowiły gwarancję zatrudnienia, a także sposobów rozliczenia z pracownikami. Z drugiej zaś pojawiły się jasne kryteria, co do dolnych granic wynagrodzeń, które w tym roku wyraźnie wpłynęły na wzrost poziomów wynagrodzeń przy wakacyjnych profesjach – dodaje Andrzej Kubisiak.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.