Bieg przez płotki, czyli historia zakazów w handlu

Sieci handlowe nie pracują w święta, takie jak Boże Ciało właśnie, od jesieni 2007 r. Z czasem, już dobrowolnie ale pod naciskiem związków zawodowych, sieci poddawały się kolejnym ograniczeniom. Jak choćby zamykanie sklepów w Wigilię do godz. 16.00.

- W Boże Ciało, tj. 15 czerwca br. decyzję o otwarciu sklepów Żabka i Freshmarket podejmą osoby prowadzące poszczególne placówki. Sklepy, które zostaną otwarte będą czynne jednak krócej niż zwykle, w zależności od indywidualnej decyzji franczyzobiorców - poinformował kilka dni temu operator tych sklepów, firma Żabka.

Przed 2007 r. takie komunikaty były nie do pomyślenia. Polacy, wciąż zachłyśnięci odgrywającymi się na ich oczach wielkimi przemianami społeczno-gospodarczymi, korzystali z uroków nieograniczonego handlu. Nowe sklepy rosły jak grzyby po deszczu, a sprzedaż – zwłaszcza w przypadku dużych sieci – trwała do późnych godzin wieczornych, włączając w to wszystkie świątecznie dni.

W końcu jednak związki zawodowe pracowników sieci zbuntowały się i zaczęły mobbować zmiany. Udało im się. Zakaz handlu w wybrane święta wszedł w życie 26 października 2007 r. po wielomiesięcznej debacie. Pierwszym dniem, w którym sklepy objęte nowymi przepisami musiały być zamknięte, był 1 listopada (Wszystkich Świętych). Od początku zakaz nie obejmował tych placówek, które nie zatrudniały pracowników, co oznacza, że właściciel lub współwłaściciel mógł i nadal może stanąć za ladą swojego sklepu. Zakaz nie dotyczy także aptek oraz stacji paliw - zaliczane są one do placówek usługowych, wykonujących prace konieczne ze względu na ich „użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności”.

W 2007 r. zakaz handlu w święta dotyczył: 1 stycznia (Nowy Rok), dwóch dni Wielkiej Nocy, 1 i 3 maja (Święto Pracy i Święto Konstytucji), Zielonych Świątek (ruchome, zależne od Wielkanocy), Boże Ciało (ruchome), 15 sierpnia (Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny), 1 listopada (Wszystkich Świętych), 11 listopada (Narodowe Święto Niepodległości) oraz 25 i 26 grudnia (Boże Narodzenie).

Sporo kontrowersji budził zwłaszcza zakaz handlu 1 maja, gdyż - jak zwracali uwagę przedstawiciele największych sieci - pod względem dokonywania zakupów dzień ten zawsze cieszył się ogromną popularnością wśród klientów. Z kolei eksperci zrzeszeni w organizacjach pracodawców grzmieli, że w efekcie zakazu handlu w święta zostanie zlikwidowanych wiele miejsc pracy. Fatalistyczne wizje zakładały redukcję nawet 27 tys. etatów lub wzrostu samozatrudnienia (regulacja ani wtedy ani obecnie nie nakazywała bowiem zamykania sklepów, a jedynie zatrudniania w tych dniach na umowę o pracę).

Protesty nie pomogły, ustawa weszła w życie, a jesienią 2010 r. do dni ustawowo wolnych Sejm dorzucił jeszcze Święto Trzech Króli, obchodzone 6 stycznia. W tym przypadku jednak równocześnie odebrano pracującym Polakom możliwość odzyskania dodatkowego dnia wolnego za święto przypadające w sobotę. Tym samym wyliczono, że w okresie od 2011 do 2020 r. Święto Trzech Króli przyniesie aż 9 dni wolnych, ale zniesienie możliwości odzyskania dni wolnych przypadających w sobotę w tym samym okresie, zwróci gospodarce 8 dni roboczych.

Po latach wiadomo, że zamknięcie największych placówek handlowych w święta nie przyniosło przewidywanych redukcji zatrudnienia (sieci jedynie przeorganizowały system pracy). Konsumenci też szybko przyzwyczaili się do nowych zasad, a przed dniami ustawowo wolnymi od pracy – robią po prostu większe zakupy. Na zakazie zyskały małe, lokalne placówki, które w tych dniach mogą normalnie funkcjonować pod warunkiem, że za ladą stanie właściciel lub, co pokazuje praktyka, członkowie ich rodzin.

Państwowa Inspekcja Pracy co jakiś czas kontroluje sklepy w święta i sprawdza, które i na jakich zasadach pozostają otwarte. I tak, w 2016 r. 15 sierpnia, czyli w Święto Wniebowzięcia NMP, 241 inspektorów sprawdziło 1176 małych sklepów i 291 placówek wielkopowierzchniowych.

Część z nich była zamknięta. Działało wtedy jednak aż 26 sklepów wielkopowierzchniowych. Mowa o super- i hipermarketach oraz placówkach o powierzchni handlowej przekraczającej 300 mkw. Kontrole w nich wykazały złamanie zakazu pracy w trzech sklepach. Jeden należał do sieci franczyzowej (jeden pracownik świadczył pracę polegającą na sprzedaży towarów), dwa - do międzynarodowej sieci hiper- i supermarketów. Inspektorzy przeprowadzili też kontrole w 554 otwartych mniejszych placówkach handlowych. W 109 (19,7 proc.) z nich pracę wykonywali pracownicy lub osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych, które w ocenie inspektor pracy zawarte zostały w sposób niewłaściwy, gdyż nosiły znamiona umowy z warunkami właściwymi dla stosunku pracy (149 osób). Państwowa Inspekcja Pracy zapowiada, że kontrole będą przeprowadzane regularnie.

W grudniu 2016 r. w handlu doszły kolejne ograniczenia, tyle że przyjęte dobrowolnie przez właścicieli sieci. Tym razem związkowcy wywalczyli, aby w Wigilię sklepy były czynne tylko do godz. 14.00. To efekt głośnej akcji „Nie przehandluj pierwszej gwiazdki”, która powstała z myślą o tych kasjerkach i kasjerach, którzy 24 grudnia pracowali nawet do godz. 21.00. W praktyce uniemożliwiało im to zjedzenie wigilijnej kolacji z rodziną. Również w Sylwestra sieci dobrowolnie zaczęły zamykać sklepy najpóźniej w godzinach 16.00-18.00 (wcześniej też o 21.00).

Natomiast projekty ustaw wprowadzające całkowity zakaz pracy w placówkach handlowych w każdą niedzielę pojawiły się w Polsce po raz pierwszy w 2013 r. Oba – obywatelski i poselski – w 2014 r. Sejm odrzucił większością głosów. Obecnie trwa druga batalia w tej sprawie, przy czym u władzy jest partia, która ograniczenia w handlu zawsze popierała.

Zdjęcie: Photogenica

 

Ilona Mrozowska 1832 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.