Producenci alkoholi apelują o zrównanie stawek akcyzy

Na IV Kongresie Branży Spirytusowej zorganizowanym w Ministerstwie Finansów producenci zaapelowali do władz o zrównanie stawek akcyzy na różne alkohole oraz o wsparcie eksportu dla swoich produktów. Wciąż mamy bowiem ujemne saldo eksportu branży spirytusowej.

Po podniesieniu stawek akcyzy na alkohole mocne na początku 2014 r. o 15 proc., branża odczuła spadek sprzedaży o ponad jedną piątą oraz produkcji - o niemal jedną czwartą. Wzrost szarej strefy sięgnął zaś nawet 10 proc., wynika z raportu Fundacji Republikańskiej „Produkcja i rynek napojów spirytusowych względem pozostałych napojów alkoholowych”.

W przypadku alkoholi mocnych akcyza stanowi 57 proc. ceny, w napoju na bazie wódki - 28,6 proc., w piwie 16 proc., zaś w winie - 7,4 proc.

Jak mówi jeden z autorów raportu, Rafał Momot, branża spirytusowa przynosi dwie trzecie wpływów z akcyzy przy spożyciu w wysokości 31 proc. Przy tym, choć jej udział w rynku alkoholi to ok. 40 proc., to handlu tradycyjnym sprzedaje się 60 proc. mocnych alkoholi, co pokazuje rolę tego kanału w sprzedaży. Na co dziesiątym paragonie widnieje napój wysokoprocentowy. Natomiast w szarej strefie trzy czwarte konsumpcji to alkohole mocne.

– Apelujemy o równe traktowanie wszystkich alkoholi różnych kategorii. Alkohol to alkohol bez względu na to w jakim napoju jest konsumowany – mówił w obecności wicepremiera Mateusza Morawieckiego Andrzej Szumowski, przewodniczący rady głównej Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego.

Szumowski podkreśla, że wśród alkoholi mocnych wciąż dominuje wódka, ale to kategoria alkoholi brązowych typu whisky rośnie dwucyfrowo. – Ogólnie rynek alkoholi mocnych stabilizuje się. Jednak by zaczął rosnąć, potrzebny jest wzrost eksportu, a do tego potrzeba wsparcia państwa - uważa.

Według Andrzej Szumowskiego, istotne jest wsparcie dyplomatyczne dla promocji polskich alkoholi, zwłaszcza polskiej wódki, które mogłoby spowodować wzrost produkcji i sprzedaży, zarówno w eksporcie do krajów unijnych, będących głównymi odbiorcami polskich wyrobów spożywczych, jak i do krajów trzecich.

– Nie potrafię zrozumieć, czemu przy takich tradycjach mamy ujemne saldo eksportu branży spirytusowej – dodaje prof. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. – Polska żywność jest w pierwszej trójce krajów UE o najtańszej żywności. Ale to się zmienia i myślę, że w przypadku alkoholi ta granic została już przekroczona – dodaje.

Jego zdaniem najbardziej perspektywiczne rynki dla eksportu polskich alkoholi to Japonia i rynki afrykańskie. – 11 afrykańskich krajów ma dochód na mieszkańca na poziomie najuboższych krajów europejskich – podkreśla.

Według Andrzeja Szumowskiego, inne europejskie kraje w 90 proc. eksportują swoje flagowe produkty, w Polsce jest dokładnie odwrotnie. – Potężnym rynkiem jest Nigeria, RPA, gdzie trafia dużo alkoholi w UE, także Kanada, Wietnam czy Indie, w których liczymy na zniesienie barier oraz Chiny – wskazuje możliwe kierunki rozwoju Szumowski.

W 2016 r. średnia cena eksportowa polskich alkoholi zwiększyła się o 4 proc., łącznie wysłano w świat napoi spirytusowych o wartości 176 mln euro. Przedsiębiorcy podkreślają, że nie ma perspektyw wzrostu konsumpcji napojów spirytusowych w kraju, zatem eksport to naturalny kierunek rozwoju branży.

Zdjęcie: Photogenica

 

Magdalena Weiss 671 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.