Wszystkie formaty sklepów zwiększają sprzedaż

Polski rynek FMCG zwiększył swoją wartość w 2016 roku o 4,4 proc. To dużo więcej niż wynosi średnia dla Europy na poziomie 1,3 proc., wynika z raportu Nielsena.

Wzrost sprzedaży odnotowały wszystkie kanały. W przypadku produktów spożywczych, których sprzedaż wzrosła o 4 proc., najmocniejsza dynamikę odczuły dyskonty (7,6 proc.), następnie supermarkety (+3,3 proc.) oraz małe sklepy (+2,3 proc.). Na plusie po raz pierwszy od kilku lat znalazły się też hipermarkety z wynikiem +2 proc.

– To pierwszy rok od wielu lat, gdy każdy z kanałów odnotował wzrosty – mówi Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający Nielsena w Polsce. – Widać to zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie wpływ programu 500+ na wzrost dochodów w gospodarstwach jest procentowo najwyższy – mówi.

W przypadku koszyka chemicznego liderami wzrostu okazały się drogerie i sklepy chemiczne (+10,2 proc.), po nich dyskonty (+7,6 proc.) i supermarkety (+1,8 proc.). koszyk chemiczny w hipermarketach pozostał na poziomie z 2015 roku, a małe sklepy zanotowały niewielki, półprocentowy spadek. Razem koszyk chemiczny zwiększył się o 6 proc.

– Aktualną wartość sektora FMCG szacuje się na 250  mld zł i wartość ta systematycznie rośnie – mówi Ewa Białek, dyrektor biura handlu i usług w DnB Bank Polska. – Wraz z rozwojem tego rynku  zauważalny jest rozwój usług towarzyszących w sklepach, gdzie klienci nie tylko chętniej robią zakupy, ale również chcą napić się kawy czy zapłacić rachunki – dodaje.

Wskaźnik optymizmu polskich konsumentów wyniósł w ubiegłym roku 88 pkt i jest to wyraźnie więcej niż średnia europejska, która wyniosła 81 pkt. Globalna średnia wynosi 101 pkt , a największymi optymistami na świecie są konsumenci z Ameryki Północnej (120 pkt.).

– Optymizm polskich konsumentów i wyższe wydatki to nie tylko bezpośredni wpływ programu 500+, ale też lepszej pozycji negocjacyjnej pracowników, spowodowanej niską stopą bezrobocia – zauważa dr Bogusław Bławat, dyrektor Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur.

Korzystne są także perspektywy na bieżący rok. Pozytywny był dla branży początek 2017 roku: w miesiącach styczeń – kwiecień koszyk spożywczy zwiększył się o 3,5 proc., zaś chemiczny o 3,8 proc. Połowa Polaków ma dobre lub bardzo dobre nastawienie do swoich finansów osobistych i jest to o 10 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. 40 proc. zadeklarowało zwiększenie w tym roku wydatków na zakupy wobec 30 proc. w 2015 roku.

Zdaniem Szymona Mordasiewicza jest duża szansa, że tegoroczny wzrost wyniesie między 3 a 4 proc. – Jeśli wynagrodzenia wzrosną o 5 proc., a inflacja nie przekroczy 2 proc. to i tak zanotujemy 3-proc. wzrost siły nabywczej – mówi.

W pierwszych czterech miesiącach roku wynagrodzenia w przedsiębiorstwach wzrosły rok do roku o 4,5 proc. Inflacja w kwietniu utrzymała się na dwuprocentowym poziomie z marca.

– Największym ryzykiem dla dalszego wzrostu branży oprócz koniunktury i ryzyka kursowego jest wzrost stóp procentowych, co może nastąpić w wypadku wzrostu cen – uważa Bogusław Bławat. – To spowodowałoby podrożenie kredytów na inwestycje i zmniejszyło rentowność firm z sektora – tłumaczy.

Jak mówi Ewa Białek, której bank specjalizuje się w finansowaniu przedsiębiorstw, wszystkie formaty sklepów planują nowe inwestycje, i to nie tylko w uruchamianie nowych sklepów.

– Widzimy, że firmy inwestują też w nowe technologie, nie tylko w otwieranie sklepów internetowych, ale też w tworzenie programów lojalnościowych i komunikację poprzez portale społecznościowe – dodaje.

Magdalena Weiss 950 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.