Millenialsi i pokolenie Z na rynku dóbr luksusowych

Do 2025 r. millennialsi i pokolenie Z będą stanowić 45 proc. światowego rynku towarów luksusowych.

Bain & Company jest globalną firmą doradztwa strategicznego, do której liderzy biznesu zwracają się w celu poprawy swoich wyników. Według ekspertów z tej firmy, dla dalszego rozwoju marek, zwłaszcza tych z najwyższej półki cenowej, kluczowe znaczenie będzie miało dostosowanie strategii do wartości i oczekiwań pokolenia millenialsów [urodzeni między 1980 a 1994 r., nazywani też pokoleniem Y).

- Analizując zachowania konsumenckie należałoby raczej mówić o „milenijnym stanie umysłu”, który coraz głębiej przenika wszystkie pokolenia bez różnicy, a tym samym jest zjawiskiem bardziej psychologicznym, niż czysto demograficznym - uważa Jacek Poświata z Bain & Company. - Aby odnieść sukces w nadchodzącej dekadzie, marki powinny skupić się na swoich klientach, tak aby móc lepiej przewidywać i zaspokajać ich potrzeby.

Do 2025 r. millennialsi i Pokolenie Z [osoby urodzone w Polsce po 2000 r., dopiero wkraczające na rynek pracy] będą stanowić 45 proc. światowego rynku towarów luksusowych. W perspektywie 2020 r. Bain & Company przewiduje łagodny wzrost tego rynku rzędu 3-4 proc. rocznie, czyli do 280-290 mld euro.

Według ekspertów tej firmy, 2017 r. przyniósł branży dóbr luksusowych nieco wytchnienia. Powrót chińskiej konsumpcji do kraju oraz pozytywne perspektywy w Europie, zarówno dla mieszkańców jak i turystów, będą przez resztę roku napędzać wzrost rynku.

W Stanach Zjednoczonych rynek dóbr luksusowych jest nadal słaby. Na skutek silnego dolara, trwającej niepewności politycznej i problemów domów towarowych perspektywy na 2017 r. są niejednoznaczne. Sytuację w Ameryce Łacińskiej poprawia spożycie lokalne, podczas gdy Kanada utrzymuje dynamikę, ale przygotowuje się na spowolnienie. Oczekuje się, że wzrost w całym regionie wyniesie od -2 do 0 procent. W Europie trwa odrabianie strat po zmniejszeniu ruchu turystycznego w 2016 r., a kontynent odzyskuje zaufanie wśród lokalnych konsumentów. Jaśniejsze punkty na mapie to Hiszpania, postrzegana jako bezpieczny cel podróży oraz Wielka Brytania, z funtem znacznie słabszym niż w tym samym okresie w zeszłym roku. Bain & Company przewiduje, że wzrost w Europie wyniesie 7-9 procent. W Chinach kontynentalnych również mamy do czynienia z odbiciem, ponieważ lokalni konsumenci zdecydowanie wolą kupować dobra luksusowe w kraju. Można oczekiwać, że doprowadzi to do wzrostu o 6-8 procent. Chińscy turyści nadal będą jednak odpowiadać za sporą część zakupów luksusowych za granicą. Powolny i dojrzały rynek japoński nadal jest bezpieczny dla marek luksusowych. Konsumpcja lokalna wspiera rynek, na którym zmniejszył się ruch turystyczny, na skutek czego wzrost w tym roku będzie niski. W pozostałych częściach Azji otoczenie jest nadal trudne.

Bain & Company uważa, że w tym regionie rynek skurczy się o -2 do -4 proc. Sytuacja w Hongkongu, Makau i Singapurze poprawia się, ale za to Tajwan i Azja Południowo-Wschodnia zmagają się ze zmniejszeniem ruchu turystycznego, szczególnie z Chin i Korei Południowej, na co wpłynęły wewnętrzne niepokoje polityczne. W pozostałych częściach świata spodziewamy się płaskiego lub tylko nieznacznie dodatniego wzrostu, na poziomie 2 proc., a na Bliskim Wschodzie (poza Dubajem) dalszego zastoju.

Zdjęcie: Photogenica

 

 

 

Ilona Mrozowska 1723 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.