Moda na wygodę

Wyraz convenience odmieniany jest obecnie przez wszystkie przypadki. Tempo rozwoju tego formatu sklepów i liczba sieci nim zainteresowanych wskazuje, że będziemy o nich słyszeć coraz częściej.

Przed polskim rynkiem convenience rysuje się świetlana przyszłość. Przynajmniej w ciągu najbliższych lat. Wiele czynników korzystnie wpływa na rozwój tego kanału handlu detalicznego. Polski rynek nie jest wyjątkiem, podobne jak u nas zmiany występują w innych krajach. Przede wszystkim rozrastają się miasta i przybywa w nich mieszkańców – potencjalnych klientów typowo wielkomiejskiego formatu convenience. Społeczeństwa starzeją się, a starsze osoby są mniej mobilne niż młode, kupują głównie blisko domu. Według prognoz w Polsce do 2020 r. będzie o 30 proc. osób w wieku powyżej 60 lat więcej niż obecnie.  To wynik spadku urodzeń, co z kolei przyczynia się również do rosnącej liczby małych gospodarstw domowych, liczących jedną-dwie osoby. Małe liczebnie rodziny nie potrzebują robić dużych zakupów, wolą blisko domu, poszukują mniejszych opakowań produktów, a to znajdują w sklepach convenience.

Ważnym czynnikiem jest to, że ludzie pracują coraz dłużej. Ponadto przybywa kobiet aktywnych zawodowo, które mają mało czasu na robienie zakupów i gotowanie w domu. Na korzyść sklepów convenience przemawiają też dłuższe godziny dojazdu do pracy, mniejsza skłonność do zakupów z dala od domu oraz zmiana zwyczajów żywieniowych i częstsze korzystanie z gotowych posiłków oszczędzających czas. 

Ponadto częściej podróżujemy, co pociąga za sobą konieczność jedzenia w drodze bez możliwości przetwarzania produktów. 

Nie bez znaczenia jest kurcząca się liczba wolnych lokalizacji dla wielkopowierzchniowych sklepów, stąd przekierowanie uwagi sieci handlowych na mały format.

– Sklepy convenience to rosnąca kategoria. W Polsce nie widać jeszcze rozróżnienia na mały sklep spożywczy i convenience, ale właśnie teraz rynek zaczyna się zmieniać i sieci rozwijające sklepy convenience coraz lepiej rozumieją uwarunkowania takiego formatu – uważa Janusza Lella, prezes sieci Małpka.

Podobieństwa i różnice
Na naszym gruncie działa kilka sieci, które definiują swoje sklepy jako convenience. Są to m.in. Żabka, Małpka Express, Carrefour Express, 1minute. Mają kilka wspólnych mianowników, które stały się wyznacznikami polskiego convenience, ale też różne strategie rozwoju, doboru asortymentu czy usług.
Łączy je lokalizacja – odległość do 200-300 m od miejsca zamieszkania lub pracy klienta albo w atrakcyjnym komunikacyjnie ciągu pieszym. Sklepy convenience wyróżniają się też wydłużonymi godzinami otwarcia.

Średnia powierzchnia sprzedaży to mniej niż 150 mkw., stąd konieczność ścisłego zdefiniowania asortymentu. Tego typu placówki koncentrują się głównie na sprzedaży przekąsek, napojów, wyrobów tytoniowych, artykułów spożywczych ułatwiających konsumentom przygotowywanie posiłków lub potraw od razu gotowych do spożycia. Asortyment obejmuje więc zarówno mrożoną pizzę, gotowe kanapki, jak i zupy w proszku, sosy czy mrożonki. 

Z racji ograniczonej powierzchni, a zarazem chęci zaspokojenia jak największej liczby potrzeb zakupowych, każda z sieci convenience pracuje nad swoją  wersją  „kompaktyzacji” asortymentu i nad odpowiednio małymi opakowaniami. Różni je też dobór asortymentu kosmetyczno-chemicznego, a także szerokość oferty pod własnymi markami. 

Na początku była tylko kawa z ekspresu, potem pojawiła się oferta ciepłych i zimnych przekąsek. Obecnie granica pomiędzy sklepami convenience i punktami fast food powoli zaciera się. Zdaniem Janusza Lelli już w niedalekiej przyszłości ten format sklepów będzie budować ofertę jedzenia i picia, która zmieni postrzeganie sklepów convenience. 

– Część gastronomiczna jest dla nas ważną kategorią z ogromnym potencjałem wzrostu. Już wkrótce zaproponujemy klientom nowe, ciekawe i smaczne oferty przekąsek i napojów – zapowiada prezes Małpki (213 sklepów Małpka i 10 sklepów pod nową marką Mexpress, stan na połowę marca br.).

Co warte podkreślenia, wygoda korzystania ze sklepów convenience często oznacza dla klientów wyższe ceny niż w hipermarketach i dyskontach. Ale i tego formatu nie ominęła wojna cenowa. Odpowiedzią są różne formy promocji, od zwykłej cenowej po jedną z ciekawszych – wielosztuki zainicjowane przez Żabkę kilka lat temu (korzystna cena przy zakupie kilku sztuk produktu).  

Sklepy convenience spełniają inną funkcję niż dyskont postrzegany jako tani sklep. – Oczywiście trzeba dbać o poziom cen, ale ważniejsza jest dostępność, wygoda i szybkość dokonania zakupów – podkreśla Janusz Lella.

Obowiązkowa jest wartość dodana. Płatność kartą to już standard, więc np. w Żabce do dyspozycji klientów jest również pakiet usług – zagra w totolotka, zapłaci rachunki, doładuje telefon, a nawet wypłaci gotówkę w niewielkim nominale (usługa cash back). 

Delikatesy przy stacji
Pierwsze sklepy convenience na polskim rynku powstawały przy stacjach benzynowych. Niektóre pełniły nawet funkcję osiedlowych placówek w miejscach, gdzie jeszcze brakowało handlu (np. w latach 90. XX w. stacja Statoil na warszawskim Ursynowie). Podejmowały też próby otwierania sklepów bez stacji, jednak bez powodzenia. Nie było jeszcze wówczas typowej dla convenience oferty  produktowej, brak było ułatwień czy usług. Od tego czasu sklepy przy stacjach benzynowych ewoluowały, wciąż zmieniają się wraz z rozwojem rynku.

PKN Orlen jest liderem w Polsce pod względem liczby stacji benzynowych. Ma ich ponad 1800. To równocześnie potężna sieć placówek, która zmienia się po różnych próbach współpracy z operatorami sklepów spożywczych. Jeszcze w tym roku w ok. 130 obiektach przy stacjach stacji paliw pojawią się nowe szyldy i oferty w ramach Stop.cafe i O!Shop. Jak informuje PKN Orlen, ma to być „unikalna, rozbudowana oferta kącików kawowych i sklepu convenience”. Spółka przetestowała to rozwiązanie w ponad 50 pilotażowych lokalizacjach na terenie całego kraju.

– Marka O!Shop to nasza odpowiedź na zmieniające się wzorce konsumpcyjne oparte na potrzebie bliskości, wygody i szybkości zakupów – tłumaczy Krzysztof Łagowski, dyrektor wykonawczy ds. sprzedaży detalicznej w PKN Orlen.

Charakterystyczne dla nowego konceptu są produkty typu ready-to-eat, np. przekąski owocowe i warzywne, oryginalne desery oraz ready-to-serve, czyli dania gotowe lub półprodukty przygotowane do konsumpcji w domu lub w biurze.

W ofercie sklepu znajdują się zarówno towary codziennego użytku, jak i oferta gastronomiczna. Poza przekąskami i napojami dostępnymi w podstawowym formacie nowego konceptu znajduje się też propozycja śniadań oraz dań obiadowych, zup, makaronów, również w formie zapiekanej oraz naleśniki z różnymi dodatkami, na słono i na słodko. Przygotowanie i wykończenie jedzenia odbywa się na oczach gości, w otwartej kuchni. 

– Wierzę, że ta multiformatowość pozwoli nam zaspokoić zróżnicowane, funkcjonalne potrzeby polskich konsumentów i stać się jeszcze bardziej konkurencyjnym w stosunku do innych formatów convenience w Polsce
– dodaje dyrektor Łagowski.

Zwraca również uwagę na nową kolorystykę zastosowaną w wizualizacji sklepów O!Shop. Jego zdaniem komunikacja oparta na zdjęciach świeżych produktów wzmacnia pozytywne skojarzenia, a kompozycja przestrzeni i użyte w niej materiały jednoznacznie wskazują, że ze stacji benzynowej wkroczy się do sklepu delikatesowego.
 
O każdej porze
Jak na razie niekwestionowanym liderem rynku convenience w Polsce jest Żabka (około 4550 sklepów pod szyldami Żabka i Freshmarket). Właśnie zmienił się jej właściciel, został nim fundusz CVC Capital Partners (potrzebna jeszcze zgoda UOKiK). Krzysztof Krawczyk, szef CVC w Polsce, zapowiedział jak najlepsze wykorzystanie potencjału rynkowego i rozwój sieci w formacie modern convenience. Żabka jest obecnie w trakcie testowania nowych koncepcji. Z szyldu znika wizerunek żabki, zmienia się zupełnie wizualizacja sklepów. – Placówki pod nowym szyldem działają w kilkunastu miastach w Polsce i wciąż otwierane są kolejne – informuje Anna Jarzębowska, kierownik działu PR Żabka Polska. 

W zmienionych Żabkach zoptymalizowano rozmieszczenie produktów, tak by jeszcze bardziej usprawnić zakupy. Operator ujawnia, że pracuje nad asortymentem, który dostosowuje do współczesnego stylu życia. 

– Jedzenie na wynos nie wyklucza tego, że współczesny klient jest lepiej wyedukowany i częściej chce jeść zdrowo. Dlatego w naszych sklepach znaleźć można więcej nowych i zdrowych produktów, inspiracji ze świata,
m.in.: sałatki warzywne i owocowe, onigiri, napoje i jogurty z chia czy świeże soki oraz więcej dań gotowych, które można podgrzać lub zalać wrzątkiem na miejscu, a w niektórych punktach również zjeść w strefie wyposażonej w stoły i krzesła – wymienia Anna Jarzębowska. 

Żabka różnicuje asortyment w zależności od potrzeby klienta, który w danym miejscu robi zakupy, a więc również z uwagi na lokalizację. Zasadnicze rozróżnienie dotyczy asortymentu w tzw. traffic sklepach i osiedlowych. Oba typy różnią się udziałami klienta tzw. przechodniego i lokalnego mieszkańca. – Rozpoznając te różnice, dopasowujemy układ sklepu, zmieniając przestrzeń pod wybrane kategorie. To wpływa na szerokość i rodzaj dobieranego do kategorii asortymentu – tłumaczy Jarzębowska. W placówkach, gdzie kupuje się „przy okazji, po drodze”, większy nacisk stawiany jest na przekąski, dania gotowe, ofertę gastronomiczną. W sklepach osiedlowych, do których przychodzi się często codziennie po zakupy do domu, większą uwagę przywiązują do oferty produktów świeżych, pieczywa, nabiału, napojów.

W Żabkach (i Freshmarketach) o każdej porze dnia kupujący powinien znaleźć to, czego akurat potrzebuje.
– Rano będzie to świeże pieczywo, wędliny i nabiał, owoce i ciepła kawa w drodze do pracy. Po południu klient szuka szybkiej przekąski, również na ciepło, gotowej do spożycia na miejscu lub w drodze. Wracając z pracy, myśli o obiedzie – wtedy ważną rolę odgrywa oferta dań gotowych. Ta kategoria bardzo szybko się rozwija – wymienia Jarzębowska. Dodaje, że wieczorem klienci wpadają do Żabki po to, czego akurat zabraknie im w domu do przygotowania kolacji.

Strategia cenowa sieci opiera się na dwóch głównych liniach – regularnej cenie i wspomnianych już wielosztukach. W tym drugim przypadku cena pojedynczego produktu kupionego w zestawie jest na poziomie bardzo niskiej półki cenowej. W kilku kategoriach produktowych, m.in. w napojach i słodyczach, Żabka oferuje produkty pod marką własną.  
 
Kolorowa przyszłość
O dobre lokalizacje na sklepy convenience konkuruje ze sobą kilka sieci. Carrefour Express z pomarańczowym szyldem (jest jeszcze z zielonym, ale to typowe sklepy osiedlowe) jest wielkomiejską ofertą.  Lokalizacje tych franczyzowych sklepów convenience wymagają dużego natężenia ruchu klientów.  W ofercie jest i zdrowa żywność, i produkty kuchni świata. Obowiązkowo kącik kawowy, a także asortyment na szybkie zakupy z daniami typu food-to-go, odpiekane na miejscu świeże pieczywo oraz przekąski na ciepło typu hot dogi. Szeroka jest także oferta własnych marek.

W walce o klienta nie ustaje Małpka. W ramach planowanych zmian sieć chce zmodyfikować witrynę i ustawienie półek wewnątrz sklepu, a także inaczej zorganizować komunikację w sali sprzedaży. – Planujemy też wprowadzenie nowego wyposażenia, głównie nastawionego na udostępnienie oferty świeżych produktów i szybkich przekąsek. Chcemy w całej sieci oferować atrakcyjną ofertę produktów Cafe po drodze, do spożycia na miejscu lub na wynos – ujawnia prezes Janusza Lella.

______________________________________________________________________________________________________________

"Już w niedalekiej przyszłości ten format sklepów będzie budować ofertę jedzenia i picia, która zmieni postrzeganie convenience"

Janusz Lella, prezes Małpki

 

  __________________________________________________________________________________________________________________

Eurocash doświadczenie w formacie convenience zdobywa od kilku lat, będąc większościowym udziałowcem w spółce Inmedio. Pod tym szyldem działają saloniki prasowe, ale w portfolio są też typowe sklepy convenience 1minute. To doświadczenie przydaje się w rozwijaniu tego formatu we franczyzowej sieci Abc. – Pracujemy teraz nad konceptem sklepów convenience. Jeden już działa przy ul. Senatorskiej w Warszawie. Otworzymy jeszcze cztery takie. Przez pół roku poobserwujemy, jak działają, i podejmiemy decyzję, co dalej – ujawnia Łukasz Chady, szef sieci Abc w Grupie Eurocash. 

Do debiutu w tym formacie szykuje się Emperia, znana do tej pory z supermarketów i marketów pod szyldem Stokrotka. Wiadomo, że sieć będzie się nazywała 5market, a prace związane z jej uruchomieniem są na ukończeniu. Dariusz Kalinowski, prezes Emperii, zapowiada, że pierwszy sklep w nowej dla firmy formule zostanie otwarty lada moment w Świdniku.

– Podpisaliśmy już kilka umów. Staramy się wyszukiwać takie lokalizacje, żeby koncentrowały się wokół naszych centrów dystrybucyjnych, czyli w centralnej i wschodniej Polsce – ujawnia nam Dariusz Kalinowski.

Zapewnia, że sklep będzie zdecydowanie różnił się od innych działających w tym formacie na rynku.

Obok wielu czynników korzystnie wpływających na rozwój sieci convenience można wskazać także takie, które są lub mogą być dla nich wyzwaniem. Przede wszystkim to, że działają w systemach franczyzowym lub ajencyjnym. Z jednej strony mają ogromną bazę potencjalnych franczyzobiorców, liczącą kilkadziesiąt tysięcy niezależnych detalistów. Z drugiej właśnie niezależność jest dużym wyzwaniem w  realizacji akcji i promocji. Niebezpieczeństwo pojawia się też ze strony supermarketów i dyskontów. Nie tylko jako „zwykłej” konkurencji, ale z powodu wkraczania przez nie w obszar convenience poprzez asortyment i różne rozwiązania typowe dla tego formatu. I na koniec ryzyko związane z nowymi pomysłami dotyczącymi handlu, w tym ostatni – zakaz handlu w niedziele.

__________________________________________________________________________________________________________________

Amerykańskie pochodzenie
Polska nazwa sklepu convenience została zaczerpnięta z języka angielskiego. Gwoli dokładności ma ona swoje źródło w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek convenience stores (w skrócie c-store) jest bardzo rozwinięty. 
W dosłownym tłumaczeniu na polski convenience store oznacza „wygodny sklep”. Amerykańska organizacja National Association of Convenience Store definiuje go jako placówkę handlową, której najważniejszym zadaniem jest zapewnienie społeczeństwu możliwości dokonania szybkich zakupów z szerokiej gamy produktów konsumpcyjnych (głównie żywności) oraz usług w dogodnej dla nich lokalizacji. 
W USA niekwestionowanym liderem tego rynku jest sieć 7-Eleven. Większość jej placówek działa przy stacjach benzynowych. Początkowo sklepy tej sieci otwarte były w godzinach 7-23, czyli po angielsku do „eleven p.m.”, stąd nazwa, której firma zaczęła oficjalnie używać
w 1946 r. 7-Eleven to obecnie największa sieć franczyzowa na świecie (pod względem liczby placówek). Ma ponad 60 tys. sklepów w 19 krajach, m.in. w Japonii, USA, Chinach i Tajlandii.
Według NACS przeciętna placówka zatrudnia prawie 11 pracowników (na pełny etat bądź jego część). Ponad połowa (54,3 proc.) to jednak jednosklepowy biznes.
Większość amerykańskich convenience to małe, rodzinne biznesy, obsługujące lokalne społeczności, w obrębie których są zlokalizowane. Codziennie c-store odwiedza do 100 mln Amerykanów, co oznacza, że w przeciętnym sklepie robi zakupy ponad 800 osób dziennie. Niektóre z nich jednak, o korzystnej lokalizacji, obsługują nawet ponad 2 tys. klientów na dobę. Typowy zasięg ich oddziaływania wynosi 3,2-6,4 km (za: www.nyacs.org).

Katarzyna Pierzchała 1335 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

  • Ewa Ewa odpowiedz

    Wszystkie organizacje zajmujące handlem punktują wady tek ustawy, więc coś w tym musi być

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.