Okno na świat

Do odważnych świat należy. Udowadnia to Brygida Wagner, wcześniej dziennikarka z kilkunastoletnim stażem, a obecnie właścicielka Delikatesów Kulinarnych DeQ w Łodzi.

Brygida Wagner, pomysłodawczyni Delikatesów Kulinarnych DeQ ze słynnym metrowcem.

Delikatesy Kulinarne to połączenie sklepu z rozbudowaną częścią gastronomiczną. Proste? Tak, tylko że pomysł jest novum na polskim rynku. Szlaki przeciera Brygida Wagner, która trend łączenia handlu i gastronomii podpatrzyła na Zachodzie. Od września 2014 r. stara się go upowszechnić na polskim rynku, na razie w Łodzi. Docelowo marzy jej się sieć delikatesów.
 
Otwarta kuchnia
Klienci wchodzący do sklepu pierwsze kroki kierują do kucharzy gotujących na sali sprzedaży lub do pań obsługujących stoisko garmażeryjne. Urzędują oni w obrębie wyspy gastronomicznej, która zdecydowanie dominuje nad resztą sklepu.

Codziennie do wyboru są cztery rodzaje zup (w niedzielę zawsze jest rosół) i kilkanaście gatunków dań drugich. W ciągłej sprzedaży są m.in. filety z kurczaka, schabowe, ryby smażone, mięsa w sosie, danie włoskie, a także robione również na miejscu wszelkiego rodzaju produkty mączne typu pierogi, kluski śląskie, kopytka oraz surówki. Często są też ozorki w sosie chrzanowym, golonki w różnym wydaniu, mostek cielęcy faszerowany, kotlety mielone.

Bufet zimnych przekąsek tworzą m.in. ryby w galarecie, szczupak faszerowany, roladki z kurczaka i kaczki, pieczone mięsiwa, różnego rodzaju sałatki, pasztety, tarty, pasty. W weekendy w sprzedaży pojawiają się wszelakie mięsiwa, w tym pieczone kaczki, gęsi i indyki, jagnięcina.

– Staramy się, aby ceny były u nas normalne, na każdą kieszeń, z jednoczesną gwarancją wysokiej, wprost domowej jakości – mówi Brygida Wagner.

Jako przykład podaje zupy. Codziennie kucharze gotują około 30-40 litrów zup (w zależności od rodzaju i dnia tygodnia). Półlitrowa porcja kosztuje 5,5 zł. – To dużo taniej niż w restauracji, a zalet zakupu u nas, oprócz ceny, jest wiele. Biorąc dania do domu, można zjeść je z rodziną, o dowolnej porze, a na drugi dzień podzielić się z naszymi kucharzami swoimi spostrzeżeniami na temat potrawy – argumentuje detalistka.
– Wsłuchujemy się w głosy każdego klienta – podkreśla.

Jedną z form wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom klientów jest możliwość składania zamówień kulinarnych, np. na zbliżające się imieniny, komunię czy po prostu na weekend. Już teraz specjalne zamówienia stanowią znaczący odsetek obrotów sklepu.

– Wystarczy do nas zadzwonić, uzgodnić liczbę porcji i odebrać na drugi dzień – wymienia Wagner, której dział gastronomiczny jest oczkiem w głowie.

Nie oznacza to jednak, że inne stoiska umykają czujnemu oku właścicielki. Kolejnym działem strategicznym w DeQ jest piekarniczy. Jego ranga jest wysoka z uwagi na rodzinne tradycje. Pradziadkowie naszej rozmówczyni założyli piekarnię w 1945 r., później ich działalność przejęli jej rodzice – Halina i Zdzisław Baraniakowie. Firma od 1978 r. funkcjonuje pod nazwą Piekarnia Mechaniczna Halina Baraniak.

Chleby w tej piekarni wypiekane są według starych receptur, na naturalnym zakwasie żytnim prowadzonym metodą trójfazową. – Używamy mąki ze sprawdzonych młynów, z którymi współpracujemy od ponad 30 lat. Dzięki tradycyjnej ręcznej metodzie wyrabiania i formowania chleba, dojrzewania w koszyczkach podsypanych mąką, wypiekowi w piecach chlebowych pieczywo oferowane m.in. w naszych Delikatesach jest wyjątkowo smaczne, zdrowe i długo zachowuje walory smakowe i świeżość – podkreśla Brygida Wagner.

Codziennie przyjeżdża do sklepu kilkanaście rodzajów chlebów i około 10 gatunków bułek. Hitem sprzedażowym jest metrowiec, będący kolejnym autorskim pomysłem i chlubą naszej rozmówczyni. Jest to chleb na zakwasie, w 90 proc. żytni, w 10 proc. pszenny (dodatek tej mąki dla puszystości), ważący 5,5 kg, sprzedawany więc na wagę. – Nasz klient musi mieć nie tylko bardzo dobry i świeży produkt. Lubi też być zaskakiwany, stąd pomysł na metrowiec, którego sprzedajemy 5-6 dziennie – mówi detalistka.

Z własnej piekarni pochodzą też m.in. pączki smażone na smalcu, bułki słodkie, ciasta drożdżowe. Pozostałe ciasta dostarczają lokalni wytwórcy.

– Staram się premiować małych przedsiębiorców, którzy ze swoimi bardzo dobrymi produktami nie mają szans wejścia do wielkich sieci handlowych, z różnych względów, nie tylko finansowych – mówi Wagner. – Samorządowcy też im odbierają rynki zbytu, likwidując targowiska lub mocno windując opłaty targowe. Mali przedsiębiorcy mają więc coraz mniej szans na dotarcie do klienta. Mój sklep jest dla nich takim oknem na świat – uważa.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że jej delikatesy powstały jako alternatywa dla hipermarketów i sieciówek, w których kupujący traktowani są bezosobowo. – Ubolewam, że super- i hipermarkety narzucają nam smaki i zmieniają gusta. A choroby przecież z czegoś wynikają – argumentuje detalistka.

Chce, aby każdy klient w jej sklepie czuł się doceniony i mógł w jednym miejscu kupić świeże produkty. – Mamy też czas, żeby z nim porozmawiać czy dopasować smak potrawy do jego gustów – podkreśla Wagner.
 
Wszystko na zamówienie
Jest ona pomysłodawczynią nie tylko modelu połączenia gastronomii z handlem. Jej autorstwa jest też projekt aranżacji sali sprzedaży. Wszystkie meble powstały pod wymiar, na specjalne zamówienie. Duże wrażenie zrobił na mnie m.in. pokaźnych rozmiarów półokrągły narożny regał na soki (widoczny już od wejścia), a także małe wózeczki u jego stóp z owocami i warzywami w koszyczkach.

Po ekspozycji m.in. alkoholi widać duże zaufanie do klientów. Spora część piw i win – i to wcale nie najtańszych – jest bowiem ustawiona w niskim regale typu bufet. – Tylko raz zdarzyła nam się kradzież. Kobieta powiedziała, że zostawiła portfel w samochodzie, więc poszła po niego wraz z zakupami. I oczywiście już nie wróciła – wspomina detalistka.

Być może straszakiem przed kradzieżami jest monitoring sklepu. Nasza rozmówczyni uważa jednak, że odpowiada za to profil klientów. W większości przypadków DeQ odwiedzają osoby z zasobniejszym portfelem i wysoką kulturą osobistą. – Żeby klient nam zaufał, my musimy mieć zaufanie do niego. Poza tym znamy się – podkreśla kipiąca pomysłami Wagner.

W najbliższych planach jest zakup jeszcze jednego pieca konwekcyjno-parowego, wygospodarowanie kącika na wypiek gofrów i naleśników oraz zagospodarowanie piętra budynku na bistro. – Chcę też ruszyć z reklamą, dotrzeć z informacją o moim sklepie do szerszego grona mieszkańców Łodzi. Zastanawiam się więc nad kupnem food trucka, w którym będziemy lepić pierogi i przygotowywać inne pyszne dania – rozmarza się.

Jak na razie delikatesy DeQ reklamują się na pobliskim telebimie, a tuż przed otwarciem do skrzynek mieszkańców pobliskich domków jednorodzinnych trafiły ulotki informujące o nowej placówce gastronomiczno-handlowej. Jest to konieczne, w bezpośrednim sąsiedztwie działają bowiem Biedronka, Lidl, Żabka i Freshmarket.
 
Dwuznaczne Q
DeQ to wariacja słowna pochodząca od delikatesów kulinarnych. Q to też pierwsza litera angielskiego słowa quality, oznaczającego jakość. DeQ nie jest wyłącznie myśleniem życzeniowym właścicielki. Po naszej wizycie w sklepie śmiało możemy przyznać placówce odznakę za innowacyjną formułę prowadzenia biznesu.

Sklep w liczbach
Delikatesy Kulinarne DeQ
Adres: ul. Bohaterów Monte Cassino 2, 94-231 Łódź
Powierzchnia: 120 mkw.
Liczba SKU: 1 tys.
Średnia wartość koszyka: 30-40 zł
Liczba klientów: 300 dziennie
Personel: 10 osób
Godz. otwarcia: pn.-sb. 6-22, nd. 9-20
Przykładowi dostawcy: Pamso, Bartlowizna, Makro, Dom Wina

____________________________________________________________________________________________________________________

Gustownie i ze smakiem - tak można określić wygląd sali sprzedaży

Delikatesy działają we własnym budynku, w sercu osiedla domków jednorodzinnych.

W sklepie zatrudnionych jest trzech kucharzy. Pracują oni na sali sprzedaży.

Pieczywo pochodzi z własnej Piekarni Mechanicznej Halina Baraniak.

Okazały półokrągły regał widać z każdego zakątka sklepu. Dodatkowym atutem jest urokliwy i uporządkowany sposób ekspozycji.

Katarzyna Pierzchała 1219 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.