Rolnicy: nie dla upraw GMO w Polsce

W piątek 21 kwietnia przedstawiciele rolników wezmą udział w posiedzeniu sejmowych komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, podczas którego procedowana będzie ustawa otwierająca nasz kraj na uprawy GMO.

W Sejmie mają się również stawić "naukowcy, lekarze, artyści i przedstawiciele organizacji społecznych", a więc wszyscy, którym zależy, aby Polska była wolna od upraw GMO.

- To będzie już drugie czytanie propozycji ustawy  o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw  więc trzeba dużo głosów w obronie Polski wolnej od GMO. Dlatego jedziemy do Warszawy z całego kraju, aby przypomnieć politykom, że zdecydowanie nie chcemy GMO - mówi Jolanta Dal, rolniczka i radna z województwa podkarpackiego.

- Reprezentujemy co najmniej 70 proc. Polaków, którzy od dawna mówią 'nie' dla GMO. Proponowanie w ustawie zapisów o tworzeniu stref do upraw roślin GMO to hipokryzja i zaprzeczenie dla naukowego konsensusu, który mówi o braku możliwości koegzystencji upraw GMO i tradycyjnych - podkreśla natomiast Edyta Jaroszewska Nowak, rolniczka i aktywistka z woj. zachodniopomorskiego.

I przypomina, że w 2010 r., podczas podobnego posiedzenia komisji Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, obecny minister środowiska, poseł Jan Szyszko zapewniał, że "Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski widzi ogromną szansę w polskim rolnictwie, w tworzeniu i utrzymaniu miejsc pracy poprzez całkowity zakaz uwalniania genetycznie modyfikowanych organizmów w produkcji roślinnej i zwierzęcej".

Tymczasem w obecnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw są m. in. zapisy:

Art. 49a. 1. Ustanawia się terytorium Rzeczypospolitej Polskiej strefą wolną od GMO, z zastrzeżeniem ust. 2.

Ust. 2. Uprawę GMO prowadzi się wyłącznie w strefie wskazanej do jej prowadzenia na określonym obszarze położonym na terenie gminy, zwanej dalej "strefą wskazaną do prowadzenia upraw GMO".

- Projekt przeczy obietnicom PiSu, który - w osobie ministra Jana Szyszki niejednokrotnie deklarował wprowadzenie bezwarunkowego zakazu upraw GMO - argumentują rolnicy.

Zdjęcie: Photogenica

 

Ilona Mrozowska 1615 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.