Cymes po warszawsku

Marzenia się spełniają - mogliby zaśpiewać za Majką Jeżowską państwo Chrzanowscy. W styczniu br. uruchomili Warszawski Cymes, swój pierwszy sklep.

Brakowało nam – jako klientom – sklepu, który oferowałby produkty wysokiej jakości, ale w przystępnej cenie – tłumaczy Tomasz Chrzanowski. – Znajomi pukali się w głowę, mówiąc, że są to dwie wykluczające się kwestie. My natomiast uważaliśmy, że jest to możliwe, co udowadniamy, uruchamiając nasz Cymes – podkreśla. 
 
Głęboka woda
Państwo Chrzanowscy zaryzykowali i postanowili rzucić się na głęboką wodę. Nie mają bowiem doświadczenia w handlu. Pani Marcelina jest pracownikiem korporacyjnym, pan Tomasz ma własną firmę. Motorem zmiany stylu życia jest żona, której od lat chodził po głowie pomysł uruchomienia własnego sklepu. – Byliśmy nawet na targach franczyzy, które uzmysłowiły nam, że nie szukamy rozwiązań standardowych. Chcieliśmy zrobić coś specjalnego, własnego, dopracowanego w każdym szczególe – mówi świeżo upieczony detalista.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności dowiedzieli się o budowie nowoczesnego osiedla mieszkaniowego na warszawskim „artystycznym” Żoliborzu. Urzekł ich narożny lokal na parterze bloku u zbiegu ulic Kaliny Jędrusik i Czesława Niemena. – Patrząc na plany budynku, którego budowa miała dopiero się rozpocząć, już wiedzieliśmy, że ten lokal musi być nasz – wspomina Tomasz Chrzanowski.    

Inwestor zaplanował postawienie rzeźby Kaliny Jędrusik oraz artystyczne murale na budynkach, aby podkreślić artystyczny charakter osiedla. – Nasza wizja sklepu wpasowała się w klimat tego miejsca – podkreśla nasz rozmówca.

Na budynek czekali rok. W międzyczasie wieczorami – po przyjściu z pracy – uczyli się handlu i zaczęli rozglądać się za dostawcami. Grono potencjalnych kandydatów w znacznej mierze zawęzili do małych firm z Mazowsza, choć nawiązali też współpracę z wytwórcami z innych regionów. 

W trakcie poszukiwań trafili na producenta wędlin z Karczewa – Kiszeczkę, wielokrotnie opisywaną już w „Handlu”. Ta rodzinna firma rozwija też sieć własnych sklepów. Przedsiębiorcy tak przypadli sobie do gustu, że właściciele Kiszeczki zdecydowali się uruchomić pierwsze stoisko partnerskie w sklepie państwa Chrzanowskich.
Od tego momentu sprawy nabrały tempa. Pani Marcelina, przeglądając zdjęcia przedwojennej Warszawy, zamarzyła, aby jej lokal nawiązywał do dawnych czasów. Wymyśliła więc nazwę „Warszawski Cymes. Detalicznie i z fasonem”. Głównym ozdobnikiem sali sprzedaży miały być cegły przedwojenne z rozebranych budynków i kominów, wyszukane przez nią na Mazurach. Sen z powiek spędzało jej jednak pytanie, jak te wizje spiąć w całość.

Tak się złożyło, że Kiszeczka współpracuje z firmą Progresma, której właściciel zaprojektował nie tylko stoisko mięsno-wędliniarskie, ale również cały sklep, w tym jego logo. – Było to dla mnie nie lada wyzwanie. Jestem tym bardziej zadowolony z  efektu – nie ukrywa Mirosław Antos z Progresmy. Z kolei Tomasz Chrzanowski przyznaje: – Żona miała wizję, a pan Mirosław wspaniale ją zrealizował.  
 
Meble według potrzeb
Wnętrze sklepu ma delikatesowy, a zarazem nieco industrialny charakter. – Pobawiłem się sklejką, która jest wdzięcznym materiałem do obróbki. Wyszły z niej fajne jasne meble. Dla kontrastu stoisko mięsno-wędliniarskie jest w ciemnej tonacji – opowiada Antos. 

Przy ścianach stanęły wysokie – przypominające skrzynki – modułowe regały z szufladami na dole, służącymi jako minimagazyn. Na środku sali sprzedaży są niskie regały, unikatowy okrągły stojak na owoce oraz stół z warzywami witający klientów tuż przy wejściu. We wnękę po prawej stronie wkomponowała się lodówka na nabiał z możliwością zasuwania jej kurtyną na noc. Uwagę przyciągają też kwadratowe chłodnie na stoisku Kiszeczki (urządzenia chłodnicze są firmy Iglotechnika).

Salę sprzedaży oświetlają nietypowe jak na placówkę handlową lampy barowe firmy Baro. Właściciele sklepu zainwestowali też w nowość firmy Novitus – działającą w tzw. chmurze kasę fiskalną Novitus Next obsługiwaną za pomocą dotykowego tabletu z systemem Android. Jak na razie działa jedna kasa, docelowo będą dwie. Lada moment z głośników w sklepie popłynie też muzyka. Na razie gotowe jest okablowanie. 
  
Na wagę złota
Największym wyróżnikiem sklepu jest jego asortyment. Większość oferty stanowią polskie specjały. – Sprzedawane u nas produkty muszą być przede wszystkim zdrowe i świeże. Z tego powodu planujemy dostawy codziennie – mówił w dniu otwarcia sklepu jego właściciel. 
Lada dzień w sklepie pojawią się wina od Marka Kondrata. Nie tylko te dystrybuowane przez znanego aktora, ale też przez niego produkowane. Sklep uzyskał już koncesję na sprzedaż alkoholi. Na półkach pojawią się ponadto piwa z małych browarów typu Czarny Kot. Finalizowane są też rozmowy z kolejnymi wytwórcami, m.in. naturalnych czekolad. 

Warszawski Cymes musi się zmierzyć z pobliską Żabką, Odido i sklepem wędliniarskim. – Nie da się uniknąć konkurencji. Jednak takiej placówki jak nasza nie ma w najbliższej okolicy – uważa Tomasz Chrzanowski.  
Mimo to każde wsparcie jest na wagę złota dla świeżo upieczonych detalistów. Tym bardziej cenna jest współpraca z Kiszeczką, która poskutkowała nie tylko stworzeniem stoiska firmowego, ale również przeszkoleniem przez nią personelu sklepu w zakresie znajomości wyrobów mięsno-wędliniarskich, sposobu ich sprzedaży oraz ekspozycji. 

Co więcej, właściciele Kiszeczki oddelegowali swoją doświadczoną pracownicę na stanowisko kierownika nowej placówki. Zadeklarowali ponadto współudział w akcjach promocyjnych, marketingowych, degustacjach oraz partycypowanie w kosztach ich organizacji. – Wszystko, czym zajmuje się moja żona, świetnie jej wychodzi. Jestem więc optymistą, jeśli chodzi o powodzenie sklepu. Będę jej pomagał, jak tylko potrafię – deklaruje Tomasz Chrzanowski.

Sklep w liczbach:
Warszawski Cymes
Adres: Warszawa, ul. Kaliny Jędrusik 6
Powierzchnia: 90 mkw.
Liczba SKU: 3 tys. 
Personel: 5 osób
Dostawcy: kilkunastu
Godz. otwarcia: pn.-pt. – 7-20, sob. – 7.30-15

 

Katarzyna Pierzchała 1174 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.