Powróćmy jak za dawnych lat

Niszowe produkty plus nawiązujący do przedwojennej Warszawy wystrój to recepta na sukces Artura Opłockiego, właściciela stołecznego sklepu Tuż za Rogiem.

W narożnym budynku między Biblioteką Narodową a politechniką, 200 m od willowego osiedla Kolonia Staszica, u zbiegu dwóch dużych warszawskich ulic – Wawelskiej i al. Niepodległości – działa od czterech lat sklep, w którym czas jakby się zatrzymał. I na dobre mu to wyszło.
– Nie mogę narzekać. Skromnie, ale rozwijamy się, zarabiamy na utrzymanie – mówi Artur Opłocki. – Bazujemy na gronie stałych klientów, których byłoby znacznie więcej, gdyby w okolicy były przejścia naziemne, a nie tylko podziemne, trudne do sforsowania przez starsze osoby – dodaje.

Konkurowanie asortymentem
Już szyld sugeruje, że to nie jest sklep, jakich wiele. Drewniany, z ręcznie namalowaną nazwą, jest autorskim dziełem detalisty, plastyka z wykształcenia. Jego artystyczną rękę widać też w środku sklepu. Sam odrestaurowuje meble, półki czy drobne przedmioty sprzed lat, wyszukane na aukcjach internetowych czy nawet przyniesione przez klientów. Ostatnim jego „dziełem” jest daszek nad witryną z alkoholami, który zrobił samodzielnie od początku do końca.
Opłocki jest też pasjonatem przedwojennej Warszawy, dlatego w sklepie każdą wolną przestrzeń zajmują grafiki i zdjęcia stolicy sprzed lat. – Przed wojną było to piękne, niezwykle urokliwe miasto, z urzekającym stylem architektonicznym – wyjaśnia powody fascynacji detalista. – Warszawa miała niepowtarzalny klimat, który próbuję przywołać choć w małej części – dodaje. Wystrój uzupełniają reprodukcje kultowych plakatów z popularnymi kiedyś hasłami, np. „Cukier krzepi”. Również ulotki reklamujące sklep nawiązują do stylistyki przed lat.
Wystrój jest jednak tylko jednym z elementów, który przyciąga do sklepu około 200 klientów dziennie. Najważniejszy jest asortyment. Starannie wyselekcjonowany, za to obowiązkowo w każdej kategorii z produktami niszowymi, raczej niespotykanymi w placówkach sieciowych. Przy ladzie wyeksponowane są więc Batony warszawskie czy narzędzia z czekolady (duże zainteresowanie mimo dość wysokiej ceny). Wyróżnia się też półka z miodami, na której można spotkać sezonowe malinowe czy chabrowe specjały z tradycyjnej pasieki z Ciechanowa. Przez cały rok najlepiej sprzedaje się miód gryczany.
Mocnym punktem sklepu są gotowe wyroby garmażeryjne. Do stałej oferty weszły m.in. pierogi ze szpinakiem, domowe zupy czy naleśniki meksykańskie. Codziennie dostarcza je stołeczna firma Catering Excellent. Przed świętami kolejki ustawiają się np. po karpia po żydowsku czy schab po warszawsku.
Garmażerka sąsiaduje w ladzie chłodniczej z wędlinami. Te też są regionalne, choć już nie stołeczne. Do Tuż za Rogiem dostarcza je dwóch producentów z Podhala: Zakład Masarski Majerczyk oraz Wyrób Wędlin Tradycyjnych Wolarek. Dwa razy w tygodniu przyjeżdżają więc m.in. najszybciej rotujące szynka Juranda czy kiełbasa szlachecka. W sprzedaży są też inne góralskie specjały, takie jak oscypki czy bundz (ten tylko na zamówienie) oraz podlaski ser koryciński.
Jak na tak małą powierzchnię (45 mkw.) w sklepie jest spory wybór piw. Oprócz oferty międzynarodowych czy ogólnopolskich marek na półce wyróżniają się trunki z browarów Ciechan, Lwówek, Kormoran. Latem jest  ich jeszcze więcej, zimową porą lepiej sprzedają się alkohole mocniejsze, w tym wyselekcjonowane wina z Chile, RPA, Włoch czy Hiszpanii.
– Nie sztuką jest mieć wszystko. Klient, owszem, lubi mieć wybór, ale mądry – tłumaczy detalista. – W prowadzeniu biznesu na niecałych 50 mkw. nie mogę pozwolić sobie na „półkowniki” – dodaje detalista.

Czas dla klienta
Klienci sklepu – w przeważającej części tzw. inteligencja warszawska – przy wyborze kierują się przede wszystkim jakością, nie ceną. Dlatego też na półkach nie ma produktów z dolnego pułapu cenowego. – Nie dam rady konkurować ceną z hipermarketami czy dyskontami. Dla takich sklepów jak mój jedynym wyjściem jest odróżnianie się od nich asortymentem – uważa Artur Opłocki. Dla niego bezpośrednią konkurencją są okoliczne małe sklepy niesieciowe. – Na szczęście nie ma tu dyskontów ani innych wielkich gigantów – zaznacza.
Analizując profil klientów, wyszło detaliście, że spora ich część to osoby w podeszłym wieku, które nie jeżdżą na wielkie tygodniowe zakupy do centrów handlowych. Z racji ograniczeń fizycznych robią w Tuż za Rogiem małe, ale systematyczne sprawunki.
– Dla kupujących staramy się być partnerem, oni też nie są dla nas anonimowi – przyznaje właściciel sklepu. – Staramy się, żeby dobrze się u nas czuli, stawiamy więc na wysoką jakość obsługi. I nie spieszymy się podczas obsługi, gdy nie ma takiej potrzeby. Klient potrzebuje naszej uwagi, a nie tylko mechanicznego obsłużenia – podkreśla.
Dla tych, którzy nie są w stanie osobiście przyjść na zakupy, Opłocki świadczy usługę zamawiania towaru przez telefon i bezpłatnej dostawy na odległość do 1 km. – Kilka razy w tygodniu dowożę takie zakupy – przyznaje detalista, który od kilku miesięcy pilnie przypatruje się godzinom, w których klienci najchętniej go odwiedzają.
Przez pół roku testowo otwierał sklep w niedziele, ale rachunek ekonomiczny sprawił, że Tuż za Rogiem nie pracuje już w ostatni dzień tygodnia. Sukcesywnie skracają się też godziny otwarcia sklepu w soboty. Jeszcze kilka miesięcy temu czynny był do godziny 20, później do 17, teraz zaś działa do godz. 15.
– Nie opłacało się czekać w sobotnie popołudnia na jednego czy dwóch klientów. Na tej zmianie zyskaliśmy my jako pracownicy oraz nasze rodziny, dla których mamy teraz więcej czasu. Zysk jest zdecydowanie większy niż straty wynikające z ograniczenia godzin działalności sklepu – podsumowuje Artur Opłocki.
Katarzyna Pierzchała

Tuż za rogiem w liczbach

Adres: al. Niepodległości 217, 02-087 Warszawa
Powierzchnia: 45 mkw.
Liczba SKU: ponad 1 tys.
Średni koszyk: 20 zł
Liczba pracowników: 4
Liczba klientów: 180-200
Godziny otwarcia:  pn.-pt. 7-20, sb. 8-15, nd. nieczynny
Przykładowi dostawcy: Bakpol, Jar-Pol, Majerczyk, Wolarek, Catering Excellent

Katarzyna Pierzchała 1173 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.