Energetyki jak alkohol i papierosy?

Gdyby Komisja Europejska wprowadziła zakaz sprzedaży energetyków niepełnoletnim, to ich wolumenowa sprzedaż w UE spadłaby o 71 mln litrów, czyli o 8 proc. - oszacował Euromonitor International.

Takiego zakazu do pewnego czasu domagają się organizacje prozdrowotne i nie czekając na taką regulację w ubiegłym roku wprowadziła go Litwa. Na Litwie napoje energetyczne mają dodatkowe obostrzenia w reklamie, jak w przypadku wyrobów tytoniowych - marki energetyków nie mogą sponsorować imprez sportowych, nie wolno ich sprzedawać i reklamować na terenie szkół i innych miejsc, gdzie przebywają nieletni.

To właśnie ubiegłoroczne wyniki sprzedaży z Litwy są podstawą dla szacunków Euromonitora – tam sprzedaż spadła z tego powodu o 8 proc. Ponieważ nieletnia młodzież sięga głównie po najtańsze produkty, właśnie w tym segmencie spadki były największe, zaś segment premium nie ucierpiał wcale.

Wprawdzie szef Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności już w 2013 r. oświadczył, że podobne sankcje nie są potrzebne, gdyż zarówno w przypadku dzieci i dorosłych, największe ilości kofeiny zawdzięczamy pijąc kawę i herbatę oraz napoje gazowane. Jednak przeciwnicy energetyków powołują się na te same badania argumentując, że aż 68 proc. konsumentów energetyków stanowią osoby nieletnie i zawarta w nich kofeina stanowi aż 43 proc. przyswajanej dawki. Tego lata podobne ograniczenia, co Litwa wprowadza Łotwa.

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.