Sieć szyta na miarę

Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka - to powiedzenie dobrze pasuje do grupy zakupowej Kropla Polski Detal. Powstała zaledwie przed rokiem, a zrzesza już 255 sklepów. Głównie z Warszawy i jej okolic, choć pod skrzydłami ma też placówki z Łodzi i Świętokrzyskiego.

Zaczęło się jak zwykle – od niezadowolenia. Grupa detalistów była rozczarowana współpracą z dotychczasowymi organizacjami kupieckimi, więc postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Na początku 2015 r. wespół z kolegą mającym doświadczenie na stanowisku kupieckim w dużej sieci handlowej oraz kilkoma osobami znającymi realia funkcjonowania miękkiej franczyzy powołali grupę zakupową mającą na celu zrzeszanie średnich i małych sklepów działających w branży spożywczej.
 – W ich imieniu negocjujemy z dostawcami atrakcyjne ceny zakupu oraz ustalamy z producentami zasady wsparcia „po sprzedaży”, co bezpośrednio przekłada się na niskie ceny zarówno dla właścicieli sklepów należących do naszej sieci, jak i dla klientów końcowych – wyjaśnia ideę powstania sieci Marek Bartel, współzałożyciel i członek zarządu spółki Kropla.
 
Może, ale nie musi
Jednym z założycieli grupy jest importer win, dlatego m.in. specjalnością Kropli jest segment alkoholowo-napojowy. W sieci działa 90 sklepów alkoholowych, wiele całodobowych. – Jest to asortyment, na którym znamy się bardzo dobrze. Niemniej jednak zakres umów zawartych przez nas z dystrybutorami i producentami sprawia, że oferta, którą możemy przedstawić współpracującym z nami sklepom, jest komplementarna – podkreśla.
Jak na razie Kropla najsilniejsza jest na Mazowszu. W samej Warszawie zrzesza 73 sklepy. Od stycznia br. przybyło ich 39. Jak na razie nikt nie wystąpił z sieci, choć w ub.r. ubyło 16 placówek z racji zakończenia działalności przez ich właścicieli. Rok 2016 założyciele grupy zamierzają zamknąć okrągłą liczbą 350 sklepów.
– Zgłaszają się do nas sklepy z coraz dalszych rejonów, powoli wychodzimy poza obszar Mazowsza. Zrzeszamy już placówki z Łodzi i Świętokrzyskiego – mówi Bartel.
Co przyciąga sklepy do Kropli? Przede wszystkim nienarzucająca się forma współpracy. W myśl przysłowia, że z niewolnika nie ma pracownika, będący w sieci detalista nic nie musi, ale może skorzystać z propozycji płynących z centrali. Nie musi więc zmieniać wyglądu sklepu czy jego nazwy (choć zalecane jest poinformowanie klientów o przynależności do sieci).
Jedynym warunkiem koniecznym do spełnienia jest wiarygodność finansowa. – Jeśli ktoś jest źle postrzegany przez współpracujących z nami dystrybutorów, to, niestety, nie możemy podpisać z nim umowy. Nie jesteśmy od programów naprawczych – podkreśla Bartel.
Umowa jest bezterminowa z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia. W ciągu kwartału od jej podpisania detalista wybiera z przedstawionej listy dystrybutorów, z którymi będzie współpracował. – Z poziomu sieci mamy większą siłę nacisku na producentów czy hurtowników, dzięki czemu sklepy mogą konkurować cenowo z dużymi potentatami i oszczędzają swój czas – przekonuje Marek Bartel.
Jeśli jednak detalista uzyska lepsze warunki zakupu samodzielnie, może korzystać jedynie z tych propozycji sieci, które są dla niego opłacalne.  

Korzyści jest więcej
Przede wszystkim sieć nie pobiera od uczestników żadnych opłat. Przystępujący do niej detaliści wpadają pod skrzydła koordynatorów (jest ich czterech), którzy stają się niejako dodatkowymi i – co więcej – darmowymi pracownikami sklepu. Do ich zadań należy porównywanie cen, pilnowanie dostawców w zakresie wywiązywania się z umowy, przekonywanie przedstawicieli producentów do aktywności, w tym przekazywania należnych detaliście gratisów, wymiana lub przecena produktów z krótkim terminem przydatności.
Na tych, którzy są gotowi zastosować się do wymogów ekspozycji i dostępności określonych produktów, czeka tzw. wsparcie producenckie. Czasem zdarza się pracownikom centrali Kropli wynegocjować takie warunki, że wsparcie jest skierowane do wszystkich uczestników grupy, bez konieczności spełniania kryteriów indeksacyjno-lokalizacyjnych.
Być może już niedługo pomocne w podjęciu decyzji o wstąpieniu w szeregi Kropli będą sklepy własne sieci. Ich zadaniem będzie zobrazowanie idei i rozwiązań proponowanych przez warszawską spółkę. Na razie wśród członków zarządu trwa burza mózgów odnośnie do ich wielkości, lokalizacji i profilu działalności. – Z kłótni nie ma pieniędzy. Musimy wypracować taki wspólny model, który przyniesie zyski – tłumaczy Bartel.

Party kontra tradycja
Doświadczenie założycieli sprawiło, że sieć drukuje jedynie dwie gazetki w roku – przed świętami. – Żywotność gazetek jest bardzo krótka. Postawiliśmy więc na informowanie klientów o naszych promocjach na plakatach, które co dwa tygodnie dostarczamy za darmo do sklepów – wyjaśnia Bartel.
Detalista wybiera plakat spośród kilku wersji dostosowanych do profili placówek (specjalistyczne monopolowe, ogólnospożywcze, chemia gospodarcza). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku wizualizacji zewnętrznej. Każdy, kto zdecyduje się na kaseton, plafon czy oklejenie witryn z logo Kropli, wybiera spośród dwóch wersji graficznych: „Party” lub spokojniejszej „Tradycja”. Koszt pokrywa centrala.
Trwają też prace nad spersonalizowaną stroną internetową dla detalistów oraz stworzeniem marki własnej w kategorii alkoholi. – Na razie robiliśmy masę, teraz będziemy pracować nad rzeźbą – mówi żartobliwie Marek Bartel. Sieć będzie więc dążyć do zbudowania marki Kropla w świadomości kupujących, dlatego też powstanie program lojalnościowy dla detalistów gotowych mocniej związać się z siecią.
Ze względu na różnorodność sklepów w sieci niemożliwe jest stworzenie ścisłego planogramu ułożenia asortymentu. Wygląd poszczególnych półek jest jednak w miarę jednolity z racji umów z producentami. W sklepach, które zdecydują się na bardziej zaawansowaną współpracę, większy nacisk położony będzie m.in. na category management.
– Życie wymusza stowarzyszanie się. Działanie w pojedynkę jest już mocno utrudnione, dlatego polski handel integruje się – tłumaczy Bartel. Według niego działanie w sieci nie może być karą. Ma stwarzać nowe możliwości, a nie nakładać właścicielowi sklepu kaganiec obowiązków i zakazów. – Dlatego też my nie narzucamy nikomu sposobu prowadzenia działalności. Jedynie proponujemy różne rozwiązania. I to się nigdy nie zmieni – zapewnia współzałożyciel Kropli.
Katarzyna Pierzchała

SIEĆ W LICZBACH

KROPLA
Adres centrali: ul. Warszawska 58c, lok. 55, 02-495 Warszawa
Zasięg: Mazowsze, Łódź, Świętokrzyskie
Liczba sklepów: 255
Liczba dostawców: 97

Katarzyna Pierzchała 1548 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.