PRCH: zaskakuje tryb pracy nad podatkiem

Przedstawione przez Ministerstwo Finansów założenia do projektu ustawy o sprzedaży detalicznej budzą jeszcze więcej kontrowersji i pytań niż poprzedni projekt - uważa Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych.

W rozesłanym do mediów komunikacie napisał on, że sam tryb pracy nad podatkiem zaskoczył chyba wszystkich, którzy uczestniczyli w rządowych konsultacjach. Przypomina, że podatek ewoluował „od hipermarketów” przez „sieci handlowe” na cały handel detaliczny - tradycyjny i internetowy. Wielu handlowców uważa, że proponowany przez rząd podatek progresywny wprowadza nierówne traktowanie przedsiębiorców przez państwo.

- Wdrożenie nowego podatku od obrotu w handlu detalicznym, obok istniejącego już podatku CIT i VAT, ma niewiele wspólnego ze sprawiedliwym traktowaniem, zwłaszcza w przypadku skali progresywnej jest wymierzony w jedną branżę i określone grupy firm. Dlatego jako Polska Rada Centrów Handlowych, podobnie jak inne organizacje, proponowała podatek liniowy docelowo zastępujący CIT - podkreśla Knap.

Jego zdaniem przy zaproponowanych stawkach wiele sieci w handlu tradycyjnym lub w e-commerce będzie miało problemy z zachowaniem rentowności. Uważa on, że wbrew zapewnieniom resortu finansów, ceny mogą wzrosnąć a podatek odbije się najbardziej na konsumentach. W branży spożywczej dotknie też dostawców i producentów, którzy nie zostali włączeni do konsultacji.

- Nie zgadzam się z teorią, że wprowadzenie nowego podatku w okolicznościach wysokiej konkurencji nie wpłynie na ceny finalne. Nasycenie rynku handlowego w Polsce jest niewątpliwie duże, jednak podstawy ekonomii mówią, że w przypadku, gdy na rynku panuje bardzo duża konkurencja to marże są na minimalnym poziomie, który pozwala firmie jedynie przetrwać i jednocześnie przyciągnąć do siebie klienta. W sytuacji gdy państwo podnosi podatki, przedsiębiorcy raczej podnoszą niż obniżają ceny, aby utrzymać rentowność lub optymalizują koszty operacyjne, a w pierwszej kolejności koszty zatrudnienia - tłumaczy Knap.

Kwestią, która w przedstawionym projekcie budzi największy niepokój PRCH, jest zapis uderzający w swobodę handlu w soboty i niedziele. Sama tylko branża centrów i sieci handlowych generuje w Polsce około 400 tys. miejsc pracy. Doprowadzenie do tego, że handel przestanie być opłacalny w weekendy - czyli w te dni tygodnia, w które sklepy, kina czy restauracje w Polsce notują największą obroty, może poważnie wpłynąć na optymalizację kosztów zatrudnienia a dalszej perspektywie także na podwyżki cen.

Knap, bazując na przykładzie sklepu o powierzchni 200 mkw., w którym zatrudnionych jest około 5-7 osób, wyliczył, że po zmianach podatkowych i ograniczeniu handlu w weekendy pracę mogą stracić 1-2 osoby. W jednej tylko galerii handlowej takich placówek może być 50 czy 200, a takich galerii w Polsce jest ponad 460. W skali całego kraju to możliwa redukcja o około 15 proc. zatrudnionych. W sieciach handlowych niespożywczych i firmach powiązanych (np. usługi sprzątania, ochrony) daje to sumarycznie potencjalne zwolnienie około 50-60 tys. osób. Kolejne tysiące osób, np. studentów pracujących, dorywczo także straci możliwość dorobienia w weekendy.

Dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych uważa, że ograniczenie handlu w weekendy, do czego zmierza ustawodawca, odczułaby też zdecydowana większość Polaków. Przypomina sondaż przeprowadzony przez CBOS na temat handlu w niedziele, zrealizowany w lutym 2015 r.. Wynika z niego, że 71 proc. rodaków przyznaje się do robienia zakupów właśnie w ten dzień, a 66 proc. ankietowanych nie ma nic przeciwko niedzielnym zakupom. Ponad połowa ankietowanych (59 proc.) nie widzi nic złego w pracy zarobkowej w ostatni dzień tygodnia.

Katarzyna Pierzchała 1272 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.