E.Leclerc protestuje przeciw pomysłom MF

Ustawa w proponowanym kształcie nie służy wyrównywaniu szans pomiędzy polskim handlem niezależnym i wielkimi zintegrowanymi sieciami, a szkodzi - czytamy w komunikacie sieci E.Leclerc.

Detaliści prowadzący sklepy pod marką E.Leclerc są zaskoczeni i poważne zaniepokojeni propozycją podatku od sprzedaży detalicznej ogłoszoną przez Ministra Finansów.

- Ze skąpych informacji, jakie dochodzą do opinii publicznej (bowiem tekst projektu ustawy nie jest dotąd ujawniony) wynika, że obejmie on również takie sieci niezależnych przedsiębiorców jak nasza, gdzie ze względu na brak powiązań kapitałowych między poszczególnymi przedsiębiorcami nie ma możliwości konsolidowania wyniku, że obejmie sieci franczyzowe, pod których szyldem rozwija się niezależny polski handel w ostrej konkurencji ze zintegrowanymi firmami - napisał w komunikacie Krzysztof Gajewski reprezentujący E.Leclerc Polska.

Według niego firmy prowadzące działalność w formie zintegrowanej, gdzie poszczególne sklepy są oddziałami firmy niemającymi osobowości prawnej mogą sobie pozwolić na kompensowanie strat lub gorszych wyników w pewnych sklepach kosztem lepszych wyników w innych, zdobywając w ten sposób rynek i mając narzędzie do zwalczania lokalnej konkurencji. Niezależne przedsiębiorstwa działające pod wspólnym szyldem sieci takiej możliwości nie mają, dlatego podatek w takiej formie jest dla nich dyskryminujący.

- W czasie konsultacji ustawy polskie sieci franczyzowe wielokrotnie zwracały na to uwagę. Polski handel był wielokrotnie zachęcany przez polityków do jednoczenia się, aby we wspólnych zakupach szukał odpowiedzi na rosnącą siłę sieci zintegrowanych. Teraz te namowy obrócą się przeciw niemu - uważa Gajewski.

Sieć wyliczyła, że zaproponowana przez Ministerstwo Finansów stawka nawet w najniższym progu 0,7 proc. w połączeniu z restrykcyjną stawką podatku weekendowego w wysokości 1,9 proc. spowoduje, że nawet najmniejsi handlowcy zrzeszeni w sieciach franczyzowych czy partnerskich takich jak E.Leclerc zapłacą efektywnie co najmniej 1,4 proc.

- W tej formie podatek przewyższa poziom rentowności tych rodzinnych przedsiębiorstw i spowoduje negatywne skutki związane z nieuniknionym cięciem kosztów, w tym pracowniczych, usług zewnętrznych oraz w łańcuchu dostaw - przewiduje E.Leclerc.

Reprezentujący organizację Gajewski jest zdania, że brak możliwości odliczenia tego podatku od płaconego przez handel podatku dochodowego lub co najmniej od podstawy opodatkowania tym podatkiem to kolejna dyskryminacja polskiego handlu. - Jednym z deklarowanych celów ustawy miało być ściągnięcie podatków od tych podatników, którzy poprzez transfery kosztów unikali płacenia podatku dochodowego. Ustawa bez tego zapisu uderzy podwójnie w polskich przedsiębiorców takich jak my, którzy działają i płacą podatki w Polsce - podkreśla Gajewski.

Katarzyna Pierzchała 1272 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.