PIH: nowy podatek zniszczy polski handel

Opodatkowanie sieci franczyzowych cofnie polski handel do stanu sprzed 20 lat - przestrzega Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. Według niego projekt ustawy o podatku od sklepów nijak się ma do przeprowadzonych konsultacji społecznych.

Po ujawnieniu projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, za który odpowiada Ministerstwo Finansów, w środowisku handlowym zawrzało. Według członków roboczego zespołu powołanego przy parlamentarnym Zespole na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, gdyby podatek wszedł w życie w proponowanym kształcie, uderzyłby przede wszystkim w handel tradycyjny, co byłoby zaprzeczeniem deklaracji ustawodawcy.

Według PIH zawarte w projekcie założenia niosą poważne zagrożenia dla branży. Szczególnie niepokojące, według Izby, jest założenie objęcia podatkiem sieci franczyzowych. - Dlaczego sklepy mają płacić za przynależność do sieci? To karanie polskiego handlu za to, że współpracują w walce z dyskontami i hipermarketami. Nadmiernie obciążone mogą rezygnować z przynależności do sieci, a to cofnie polski handel do stanu sprzed 20 lat – uważa Wojciech Kruszewski, prezes sieci sklepów Lewiatan, wiceprezydent Rady PIH.

Według niego może dojść do sytuacji, że sklepy będą płaciły podatek podwójnie – jako sprzedawca towarów i za uczestnictwo w sieci.

PIH uważa ponadto, że Ministerstwo Finansów proponuje zbyt niską kwotę wolną od podatku (miesięczne obroty poniżej 1,5 mln zł). - Kwota ta oznacza, że wiele małych i średnich polskich przedsiębiorców będzie musiało płacić podatek od obrotów. A to dramatycznie odbije się na ich kondycji finansowej, możliwościach rozwoju, przez co nie będą w stanie nawiązać walki konkurencyjnej z dyskontami – podkreśla Ptaszyński.

Według niego w przypadku wielu firm czy spółdzielni wydatek rzędu 0,7 proc. miesięcznie to duża kwota. - A gdy dodamy do tego opodatkowanie za handel w weekendy, sklepy będą realnie obciążone opłatą 1 proc. - wylicza. Tymczasem rentowność małych firm wynosi ok. 0,5 proc., zatem to właśnie one najsilniej odczują nowy podatek. W opinii PIH kwota wolna powinna obejmować małe i średnie przedsiębiorstwa, czyli takie z obrotami od 45–225 mln zł (10–50 mln EUR).

Z założeń projektu wynika, że firmy o rocznym obrocie powyżej 18 mln zł będą płaciły 0,7 proc. podatku od obrotów. Za sprzedaż w soboty, niedziele i święta stawka proponowana stawka podatku wzrasta do 1,9 proc., co może spowodować, że handel w te dni stanie się nieopłacalny dla małych i średnich przedsiębiorstw.

- Ustawa miała wyrównać szanse polskiego handlu tradycyjnego w walce z zagranicznymi dyskontami i hipermarketami. Tymczasem w założeniach ustawy tego nie widzimy i jesteśmy tym bardzo rozczarowani – podkreśla Maciej Ptaszyński. – Ministerstwo Finansów wciąż jednak nie opublikowało projektu całej ustawy, więc liczymy, że może jednak będzie ona korzystna dla polskiego handlu tradycyjnego – dodaje.

Jednocześnie zapewnia, że jako PIH będą starali się przekonać projektodawców ustawy do zmiany niekorzystnych dla branży założeń. Jedno z takich spotkań odbyło się już w piątek w Sejmie.

Katarzyna Pierzchała 1190 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.