Ostra konkurencja w Czechach

Tesco przejmuje lokalne sieci. Tymczasem od początku przyszłego roku Czechy chcą ujednolicić stawkę VAT. To szansa dla dyskonterów.

Rywalizacja detalistów o czeskiego klienta przybiera na sile. Tesco próbuje wzmocnić swoją pozycję, przejmując kolejne sieci. Czeski urząd antymonopolowy zgodził się na akwizycję przez Brytyjczyków 128 sklepów Żabki i Koruny. To zarazem wzmocniło pozycję koncernu w segmencie małych sklepów, w którym jest już obecne od dwóch lat. Placówki Tesco w Czechach to zarówno sklepy o powierzchni 80 mkw., jak i hipermarkety.

Tymczasem rząd chce wprowadzić podwyżkę VAT i ujednolicić stawkę tego podatku do 20 proc., co ma nastąpić najpóźniej 1 stycznia 2012 r. Dotychczasowa 10-proc. stawka na żywność ma się utrzymać tylko w przypadku absolutnie podstawowych produktów, takich jak chleb, warzywa, woda czy ryby. Daje to fory sieciom dyskontowym, których pozycja i tak jest w Czechach silna. Największym detalistą w tym kraju jest Grupa Schwarz, drugie miejsce należy do REWE, a Tesco znajduje się na trzecim. Następny w kolejności koncern to Ahold. W całym kraju działa ponad 600 dyskontów pod szyldami Lidl, Penny i Norma. Hipermarkety także zapewniły sobie mocną pozycję. Według instytutu Incoma GfK jest ich 268, a aż 88 proc. obywateli Czech mieszka w promieniu 20 km od któregoś z nich.

Zdaniem cytowanych przez „Lebensmittel Zeitung" ekspertów w Czechach nie ma już miejsca na nowe sklepy i walka między konkurentami polegać będzie na obniżkach cen i wzajemnym wypieraniu się z rynku. Jako głównych oponentów wymienia się Tesco i Kauflanda.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.