Właściciel wódki Sobieski znów ma kłopoty

Polscy pracownicy Grupy Sobieski liczą, że ich petycja znajdzie zrozumienie we Francji.

14 lutego w Trybunale Handlowym w Dijon dojdzie do posiedzenia, którego wynik w znaczącym stopniu określi przyszłość Grupy Belvedere, do której w Polsce należy Grupa Sobieski.

Na tydzień przed planowanym posiedzeniem pracownicy dwóch spółek Grupy Sobieski wręczyli ambasadorowi Francji w Polsce petycję, w której domagają się obecności na posiedzeniu w Dijon dwóch reprezentantów: jednego z ramienia Grupy Sobieski i drugiego – ze strony pracowników. Załoga ma nadzieję, że na pierwszej poniedziałkowej rozprawie Trybunał pozytywnie rozpatrzy ich petycję. - Nasi pracownicy zdecydowali się głośno powiedzieć o swoich obawach. A te obawy dotyczą miejsc ich pracy – przyznaje Maciej Meyer, rzecznik prasowy Grupy Sobieski.

Mijają niespełna dwa lata, odkąd polskie sądy oddaliły wnioski amerykańskiego banku The Bank of New York Mellon o wtórną upadłość i likwidację spółek Grupy Belvedere. W listopadzie 2009 r. Trybunał Handlowy w Dijon zatwierdził plan procedury ochronnej Grupy Belvedere, a w styczniu 2010 r. polski Sąd Najwyższy orzekł, że amerykańska instytucja finansowa nie miała prawa wnioskować o upadłość polskich spółek.

Obecnie ten sam bank podjął działania we Francji i zarzuca Grupie, że ta nie wywiązuje się z niektórych elementów planu ochronnego. Chodzi o sprzedaż niektórych aktywów, co było jednym z założeń planu naprawczego. Francuski właściciel tłumaczy, że to m.in. ogólnoświatowa sytuacja gospodarcza nie pozwoliła Grupie na opłacalne zbycie w tak krótkim czasie producenta likierów spółki Marie Brizard. W październiku 2010 r. Grupa z sukcesem sprzedała za to destylarnię na Florydzie. Łączna kwota transakcji za sprzedaż tych aktywów przekroczyła 79 mln dol., wobec 56 mln dol., które Grupa wydała w 2007 r. na ich zakup.

Zarząd Grupy wierzy, że procedura ochronna będzie kontynuowana.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.